niedziela, 31 marca 2013

Świątecznie


Święta spędzamy w Bloem. Na spokojnie, rodzinnie, kameralnie. Jest czas tylko dla nas dwojga. Był czas na uczestnictwo w Triduum Paschalnym. Rozszerzonym o środowe uroczystości poświęcenia olejów.. Niesamowite przeżycie - msza w trzech językach ( sotho, afrikaans i angielskim), przepięknie śpiewający chór i kościół pełen ludzi tańczących, klaskających - spontanicznie przeżywających uroczystości i okazujących to! Wiara tutaj jest bardzo żywa. Widać, że ludzie po prostu tym żyją ...


Nie zabrakło też symbolicznych wielkanocnych akcentów w naszym domu. Są pisanki, ciasto ale też bardzo polskie specjały, zakupione przy polskim kościele w Johannesburgu (o tej wizycie napiszę Wam wkrótce). Kiełbaska i ogórki kiszone. Produkty niestety niedostępne w Bloemfontein.

 Pogodę mamy cudowną, nadal jest dosyć ciepło a po wczorajszym deszczowym dniu - świeże, rześkie powietrze, okraszone przyjemnym wiaterkiem. Iście wiosennie :) Wiem, że w Polsce Wielkanoc śnieżna - tak więc dzielę się z Wami naszą jesienną wiosną! 




Było coś dla oka - teraz coś dla ucha:











zanim Wielka Noc ...

Choć już właściwie powinnam wielkanocnie ...
to jednak sentymentalnie.
Jedna w moich ulubionych wielkopostnych pieśni i wykonań...



:)

piątek, 29 marca 2013

Art 5 & Happy Easter

Na te nadchodzące święta życzę Wam wiosny - jeśli nie za oknem 
- to przynajmniej w sercu :)

Spokoju i chwili na refleksje ...
a także tego, abyście ten wielkanocny czas spędzili z Kimś Bliskim u boku.

U mnie akcent wielkanocny - kolorowy, a jakże!
Mandala wiosenno - świąteczna :)

 Odkryta niedawno mandala to ostatnio moje ulubione zajęcie. 
Otóż malowanie i kolorowanie nie jest tylko dla dzieci :P
Niesamowicie relaksująca to forma spędzania czasu ...


 Po więcej informacji zapraszam TU i TU.








czwartek, 28 marca 2013

SA fashion - march 2013

Wraz z marcem na południowoafrykańskie wybiegi wkroczyła jesień! Więcej szarości i brązów. Ale tez moje ulubione pomarańcze, musztardowe odcienie żółtości i zieleń ... Te kolory kojarzą mi się z polską, złotą jesienią i szeleszczącymi pod nogami liśćmi w parku.

Zapraszam :)

Polski akcent na początek, Anja nawet w Afryce :)

 Sweter po lewej to mój faworyt :)

 Podobnie jak torebka ze zdjęcia po lewej, sukienka ze środka i połączenie granatowej marynarki z pomarańczowymi spodniami z prawej fotki :)
























Poniższe propozycje to najlepszy przykład "nowego" zastosowania tradycyjnych, afrykańskich materiałów i wzorów. Wiele tutejszych kobiet nosi sukienki, chustki i wszelkie inne elementy garderoby z tego typu wzorami.

 No i mój ostatni zakup - torebka ze wspomnianego wyżej materiału :)


środa, 27 marca 2013

La Délicatesse

Najbardziej podobało mi się zakończenie. 
Ostatnie kilka zdań wypowiedzianych przez Markusa.

Że Audrey i że po francusku to tak, 
ale komedią romantyczną bym tego filmu nie nazwała. 
Na pewno nie w standardowym znaczeniu ...

Delikatność

Źródło: Internet

Candy update 2

Coś chyba nie mam ja za bardzo szczęścia do organizowania konkursów. Niestety do dzisiaj nie dostałam maila od Ingi. Ale nie zamierzam się tym zrażać. Nie ma tego złego... Po raz trzeci, mam nadzieję, ostatni w tej edycji - losuję zwycięzcę! Jak to mówią - do trzech razy sztuka :)

Oto wynik:











Pod numerem 4 kryje się LOLA! Lolu, poproszę Cię o adres wysyłki bibelotów:) 
Chciałabym wysłać paczkę jeszcze przed świętami ...

Listę uczestników znajdziecie TU.

Mam wielką nadzieję, że to już ostatnie losowanie w TYM konkursie. 
Tyle tu pięknych afrykańskich drobiazgów  - mam już pomysł na następne candy :)
Chcecie??

p.s. wiele osób pyta mnie o magnesy na lodówkę,
      zapewniam, że w następnym konkursie i tego nie zabraknie :)

wtorek, 26 marca 2013

Cheetah Experience 2

Kolejnym miejscem, które nigdy się nie znudzi ( tym razem nie kulinarnym) jest Cheetah Experience. W marcu byłam tam po raz drugi.  (relacja z pierwszej wyprawy TU) Razem z Ewą podziwiałyśmy zwierzaki, byłyśmy bardzo blisko tych uroczych aczkolwiek dzikich kotów. Ponieważ wybrałyśmy się poza sezonem - nasza grupa liczyła tylko 2 osoby plus przewodnik, tak więc wycieczka wyjątkowa. Obecnie przebywa tam wiele małych kotków. Urocze słodziaki. Zobaczcie sami!













Places: InFood

Jest to miejsce z rodzaju tych, do których można wracać wiele razy, nigdy nie nie nudzą. Odpowiada atmosfera, wystrój no i jedzenie, hmm ... Do takich miejsc zaliczam bez wątpienia InFood w Jeffrey's Bay. InFood to kawiarnia, restauracja, piekarnia i uroczy sklepik w jednym. Wszystko pyszne, świeże i bardzo zachęcająco podane. No i dostęp do Internetu, niewątpliwa zaleta :) Mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że serwują tam najlepszą kawę w okolicy. Korzystając z możliwości zakupu - przywiozłam Mężowi kilka opakowań świeżo zmielonej kofii, idealnej do naszej kafetierki :)

Wiem już, że ile razy bym nie zawitała do Jeffrey's - zawitam też do InFood!



 O InFood wspominałam też TU.

poniedziałek, 25 marca 2013

Free State, bjutiful !!!

Free State to prowincja, w której mieszkamy. Położona w centralnej części kraju w moim wyobrażeniu jest bardzo afrykańska. Ogromne przestrzenie, półpustynne, raczej płaskie jak na RPA tereny i kolory - niesamowite. Żółto- brązowo - zielone... Bardzo odczuwalny tutaj jest brak wody. Zwłaszcza w tym sezonie  susza daje o sobie znać a każdy deszcz jest dobrodziejstwem. Żar lejący się z nieba i suche, duszne powietrze. Ale też plantacje słoneczników i wszechobecne wiatraki. to bardzo free-statetowe klimaty ...

Zobaczcie sami, czyż nie jest pięknie?
















:)



Lazy morning

Leniwy, nieco senny poranek z książką w ręku. Poranek, który przeciąga się do południa. Czasami tak właśnie trzeba zacząć nowy tydzień. Po bardzo intensywnym, długim weekendzie - trzeba :) We czwartek, 21 marca, obchodzony był Human Rights Day. Święto, dzień wolny od pracy. Ten przedłużony weekend spędziliśmy w Johannesburgu. Niezwykle aktywny i bogaty towarzysko czas. Miasto bardzo nam się podobało. Mimo, że lubię Bloem, z całym spokojem i naturą, jakie oferuje, czasami tęskni mi się do zajętej i pędzącej Warszawy... A Joburg ( tak nazywają Johannesburg tutejsi) bardzo przypomina mi polską stolicę. Wkrótce opowiem Wam więcej. Tymczasem życzę udanego tygodnia :) 


























Doris Lessing This Was The Old Chief's Country.

Nie udało mi się znaleźć informacji, że ten konkretny tom opowiadań został wydany w Polsce, ale jeśli będziecie mieli okazję poznać próbkę twórczości tej autorki, warto. Nie jest to łatwe pióro, za to opisy Afryki urzekają. O Doris wspominałam też TU.


środa, 20 marca 2013

Między szczepami: PINOTAGE

Dawno już nie prezentowałam Wam winnego posta, pora najwyższa to zmienić! Jak już wiecie - temat wina na tym blogu - to działka mojego Męża. Dzisiaj chcemy Was zaprosić na pierwszą część cyklu "między szczepami", w którym będziemy Wam prezentować najbardziej popularne tutaj szczepy winne. Zaczynamy od Pinotage ...

... okiem mężczyzny ... 

Pinotage. 

Rozsądek nakazuje, żeby porządny przegląd szczepów winnych zacząć od win musujących, następnie opowiedzieć o białych, puścić wodze fantazji przy winach czerwonych, tak żeby w końcówce móc skupić się na słodkich winach deserowych. 

Od kiedy jednak przebywam w RPA nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to właśnie Pinotage powinien być zaprezentowany jako pierwszy w dowolnym przeglądzie win z Południowej Afryki, mimo że jest to wino czerwone. Uważam tak z jednego  prostego powodu – gdyby nie pewien uniwersytet w RPA, nie znalibyśmy dziś tego szczepu. Został on stworzony na Czarnym Ladzie i już zawsze jego korzenie będą się splatać z tutejszymi. Pozwólcie wiec dać się przeprowadzić pokrótce przez meandry tego zawiłego lecz bardzo interesującego wina. Jako że historia jego powstania opowiedziana została TU, skupmy się na jego charakterze.



Wino to jest dosyć trudne w odbiorze, co za tym idzie  - popyt na nie jest niewielki; dlatego możecie napotkać trudności w jego znalezieniu – niewielu sprzedawców chce je sprowadzać. Zawsze jednak porządna butelka będzie czekać na was u nas w domu, a drzwi pozostaną otwarte tak długo jak będziemy tu w Afryce. Jak to mawia Maciek D., dajcie tylko znać 15 min wcześniej żebym mógł naszykować kieliszki.

Pomimo więc problemów z dostępnością tego wina, warto poczynić wysiłek żeby go spróbować. Nakreślmy jego charakterystykę. Nos obfituje w ciemne owoce – dojrzałe łutówki, śliwki i czarną porzeczkę; intensywny i przyjemny. Potem należy zmierzyć się ze smakiem. Pierwszy łyk może być zniechęcający. Ziemisty posmak i taniczność to najlepszy opis smaku. Zdarza się, że wyczuwalne jest również obejście gospodarcze, zwłaszcza w dobrej jakości winach (sic!). Kolejny kieliszek przynosi nuty pieprzu, ale to co ja najbardziej lubię – to zapach fermentowanego tytoniu. Koniec wina można  określić świeżo wyprawioną skorą. Skóra w gębie!

Ech, nie są to popularne dziś smaki i zapachy, ale za to są bardzo wyjątkowe. Może nie grzechu, ale spróbowania warte!

poniedziałek, 18 marca 2013

Aktualności poweekendowe

Weekend minął nam bardzo towarzysko a co za tym idzie intensywnie. Serwowaliśmy polską kolację, gdzie jako starter występowały jajka w majonezie. Ta jakże polska potrawa przypadła do gustu naszym afrykanerskim znajomym. Poza tym była pyszna pomidorówka, schabowe no i mizeria, czyż może być bardziej polsko? Druga część spotkania minęła nam muzycznie, nasi goście zaprezentowali nam kilka afrykanerskich hitów, my polskich ;) Mąż miał szansę zaprezentowania nowych zdolności. Od niedawna oprócz gitary akustycznej rządzi u nas też bas! Się działo :) 

W sobotę miał również miejsce debiut medialny Agnesss in Africa. Czego to nie robią znajomości, hehe.. Odezwała się do mnie Koleżanka z dawnej pracy i zaproponowała połączenie telefoniczne. A wszystko to w celu pozazdroszczenia mi pogody i słońca oraz pokazania kilku moich zdjęć. Wszystko zadziało się bardzo szybko, bez postu informującego na blogu. Wszystkim tym, którzy mniej lub bardziej przypadkowo oglądali Dzień na Żywo TVN24 - dziękuję za miłe komentarze :) Niestety sama nie miałam jeszcze okazji obejrzeć materiału, jeśli tylko pojawi się taka okazja, podzielę się nim z Wami. Ciekawe przeżycie, chociaż brakowało mi tu obrazu. Kto by pomyślał, że człowiek zatęskni za polską telewizją!

Kasiu! Pozdrawiam i dziękuję za propozycję :)


Weekendy lubię także za wspólne, rodzinne śniadania. Nawet te jedzone w porze obiadowej :) Tak było i tym razem. Potem już tylko niedzielne lenistwo ... Mam również nieodparte uczucie, że czas zatacza krąg. Za chwilę będzie rok jak tu urzędujemy. Podobnie jak rok temu dojrzewają cytryny i granaty ogrodowe ... Podobnie jak prawie rok temu pojawiają się pierwsze jesienne liście... Tylko jak tu mówić o końcu lata skoro temperatury nadal około 30 stopni? Może oprócz liści jeszcze tylko chłodniejsze nieco wieczory zwiastują zmiany... 


































Będę Was oczywiście informować o tym, co przyniesie pogoda na bieżąco! 
Tymczasem udanego popołudnia życzę! I całego tygodnia!

Wyróżnienia, nominacje :)

Witam, witam w nowym tygodniu!

Poniedziałek to dobry moment aby podzielić się z Wami odznaczeniami i wyróżnieniami jakie mnie w ostatnim czasie spotkały. Otóż jest ich aż 4!!! Idea wyróżnień i zabaw blogowych ma na celu pokazanie, odkrycie, docenienie nowych, ciekawych, wirtualnych zakątków. Dzięki takim inicjatywom można dać się nieco bardziej poznać i poznać blogowe koleżeństwo.

Ale po kolei :)

Pierwsze, potrójne wyróżnienie to The Versatile Blogger. Otrzymałam je od Kasi z kolorowego Kioscaod Karoliny z równie ciekawego Hemma Hos Johanssons  oraz od Żanety z I love ... I wish

Jeśli jeszcze tam nie zaglądaliście - zróbcie to jak najszybciej, warto! Każdy blog inny, każdy niezwykły i każdy inspirujący :) Polecam!!!

 Zasady tego wyróżnienia: 

1. dziękujemy nominującej na jej blogu,
2. pokazujemy nagrodę VB u siebie,
3. ujawniamy 7 faktów dotyczących samej siebie,
4. nominujemy 10 lub 15 blogów,
5. informujemy o tym fakcie autorki nominowanych  blogów.









Bardzo serdecznie dziękuję Wam za wyróżnienia! 

Do zabawy z Versatile Blogger zapraszam 3 Kasie:

Fakty dotyczące mnie samej - za chwilkę :)

Inna nominacja to Liebster Award. Tym odznaczeniem obdarowała mnie Monika z home.me.and.more.

A takie są zasady:

1. po otrzymaniu nominacji odkrywamy 11 przypadkowych acz interesujących faktów o swojej osobie,
2. odpowiadamy na 11 pytań od osoby, która nas nominowała,
3. nominujemy kolejne 11 blogów (oprócz blogu, który nas nominował),
4. zadajemy im 11 pytań.







Dziękuję Ci bardzo Moniko za wyróżnienie!!!

Do zabawy w ramach Liebster Award zapraszam:


Oto moje odpowiedzi na 11 pytań Moniki:

1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?

Zanim jeszcze wyjechałam z Polski koleżanki z pracy namawiały mnie, żebym założyła bloga i pokazywała mój nowy świat. Mąż bardzo mnie dopinguje i zachęca do coraz to nowych aktywności i od początku był przekonany, że sprawdzę się również jako blogerka. Wena przyszła sama. Może dlatego, że otacza mnie tu wiele pięknych i ciekawych miejsc? A może, że w końcu mam czas aby je dostrzegać bardziej niż w zaganianej Warszawie? Poza tym lubię robić zdjęcia i kiedy to wszystko się skumulowało – powstał blog Agnesss in Africa :)

2. Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia?

Lubię poranki, zwłaszcza te, kiedy jestem pełna energii do działania. Lubię też czas, kiedy mąż wraca z pracy, wtedy dzień zaczyna się na nowo. We dwoje.

3. Wolisz kawę czy herbatę?

Jestem herbaciana. Uwielbiam zieloną, czerwoną, wszelkie ziołowe mieszanki no i ostatnio rooibos. Ale kawa też jest mi bliska. W zależności od sytuacji albo z mlekiem i cukrem albo mocna, mała czarna hmm …

4. Jakie jest Twoje wymarzone miejsce na wakacje?

Nie ukrywam, że pobyt w RPA przypomina niekiedy takie właśnie wymarzone wakacje :) Ale marzy mi się wyprawa do Portugalii, chętnie odwiedziłabym Skandynawię i Italia, tam wakacje muszą być udane …

5. Wielkanoc czy Boże Narodzenie?

Boże Narodzenie. Bo klimat, bo śnieg, bo ciepły domek. W tym roku święta mieliśmy upalne, spędzone nad oceanem tak więc czuję się trochę jakby ich nie było – w pogodowym sensie oczywiście.

6. Wolisz leżeć w wannie czy szybki prysznic?

Prysznic. Wanna baaaardzo rzadko.

7. Pies czy kot?

Pies! Koty tylko dzikie :)

8. Jesteś "skowronkiem" czy "sową"?

Skowronkiem, chociaż dosyć niestandardowym. Lubię wstawać rano i wtedy często mam mnóstwo energii, natomiast po południu przychodzi kryzys i senność.. Czasami jednak lubię powylegiwać się w łóżku, poczytać lub nicnierobić !

9. Jak najbardziej lubisz spędzać wolny czas?

Książka, film, podróże. Ale też tworzenie różnych rzeczy np. krzyżykowanie.

10. Twój ulubiony kolor to....

Czerwony, pomarańczowy, żółty. Kolorowa dziewczyna jestem :)

11. Ulubiony sposób na wypoczynek to....

Łażenie po górach ale też leżenie na plaży. Poznawanie nowych miejsc ale też spędzanie czasu w domu.

A teraz moje 11 pytań.
Jeśli ktoś uważnie śledzi bloga wie, że pojawiły się one już wcześniej, ale za to są takie moje :)

1. Rummikub czy scrabble?
2. Lektor czy napisy?
3. Brandy czy whisky?
4. Hetman czy 2 wieże?
5. Mistrz czy Małgorzata?
6. Fizyka czy chemia?
7. Kolczyki czy klipsy?
8. Joga czy pilates?
9. Klubowego czy Malborego?*
10. Deszcz czy śnieg?

na koniec coś nie "czy"

11. książka godna polecenia :)

Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi za złe, że okroiłam ilość nominowanych blogów :) 

A oto i sekretne fakty dotyczące mnie samej. Pozwoliłam sobie na kolejną małą modyfikację i skumulowałam tutaj zasady dwóch typów wyróżnień. Zdradzę Wam nie 7 - nie 11 a 9 informacji o mnie :)

1. Jestem leworęczna i dobrze mi z tym.
2. Nie lubię zmywać naczyń, na szczęście Mąż mnie w tym wyręcza.
3. Uwielbiam babeczki kajmakowe, hmmm...
4. Nie znoszę za to wątróbki (bleee..) i botwiny.
5. Notorycznie zapominam wyłączyć płytę po skończonym gotowaniu - tutaj też czuwa Mąż :)
6. Mam młodszą o 17 lat Siostrę za którą baaaardzo tęsknię.
7. Uwielbiam Dirty Dancing i mogę oglądać go w nieskończoność!
8. Często się wkurzam ale nigdy nie trzymam złości w sobie dłużej niż dzień
9. Nie znoszę wszelkich insektów, zwłaszcza komarów. Niestety one uwielbiają mnie ;P



Raz jeszcze dziękuję za wyróżnienia i za wspólną zabawę!
W następnym poście opowiem Wam jak upłynął mi weekend i zdradzę szczegóły debiutu medialnego :)

Pozdrawiam!
Agnesss



niedziela, 17 marca 2013

Django!!!

Źródło: Internet
Tarantino lubiłam od zawsze. Pulp Fiction oglądałam kilka razy, zawsze z moim bratem :) Chociaż nigdy nie szczędził rozlewu krwi - u niego jakoś mi to nie przeszkadzało i nie przeszkadza. Tak też było z Django. Film, który od pierwszej minuty mi się podobał. Super zdjęcia i muzyka! Uważam, że zasłużył na więcej Oscarów, bez wątpienia! No i humor na miarę Quentina :)

Polecam!

Ścieżka dźwiękowa pozostaje w pamięci na długo. To zdecydowanie nie jest film jednej piosenki. Trudno mi wybrać jedną, najlepszą, więc proponuję kilka utworów. Zachęcam też do przesłuchania całej płyty no i koniecznie do obejrzenia Django!

Idealna propozycja na niedzielne popołudnie!
I film i muzyka.