czwartek, 26 grudnia 2013

Spacer po Umkomaas!

Niezywkla sceneria. Ocean na wyciagniecie reki.. Tak na szybko, chodzcie na spacerrr!!







 ^^^ jedno z moich ulubionych :)


^^^  i inne najulubiensze :)

Prawie poświątecznie :)

Witam Was już prawie poświątecznie. Mam nadzieję, że ten Bożonarodzeniowy czas mija Wam pogodnie, relaksująco i wśród bliskich Wam ludzi. Że jest to czas owocny w odpoczynek, rozmowę i czego tylko zapragniecie.

My święta spędzamy w Umkomaas, nadmorskiej miejscowości nieopodal Durbanu. Są to jedne z najbardziej niezwykłych świąt w moim życiu. Cudowni ludzie wokół. Pogoda jakże inna niż polska. Jest to czas specjalny, bez zbędnego zamieszania spowodowanego świątecznymi wypiekami (a i tak są pyszności!), sprzątaniem i masą przygotowań. Z naciskiem na wspólne spędzanie czasu, rozmowy, żarty, gry (planszowe i plażowe), wspólne śpiewanie, granie i po prostu cieszenie się sobą. Większość osób poznaliśmy dopiero po przyjeździe ale już po chwili czuliśmy się jakbyśmy znali ich od dawna! Serdecznie dziękujemy rodzinie de Kramerów za tak miłe przyjęcie i za to, że możemy być częścią tej niezwykłej rodziny!



Czuję się trochę jakbym była w zupełnie innym niz RPA kraju, klimat tropikalny, ogromna wilgotność powietrza , która sprawia, że  upał daje się we znaki dużo bardziej niż Bloem, wszędzie zielono! Nie mogę napatrzeć się na tutejszą roślinność. Aura nie sprzyja robieniu zdjęć (lenistwo bierze górę)), sprzyja za to drzemkom przed i poobiednim J porannym i wieczornym spacerom i relaksowi!!!

W takim nastroju żegnam Was i życzę cudownego zakończenia roku 2013!!!

xoxo

Aaa! Zapomniałam dodać, że pośród wszystkich prezentów, którymi zostałam obdarowana podczas tych świąt (a było ich wyjątkowo dużo i wszystkie cudowne!!!) dostałam również jego …


 Ech, ten Mikołaj J


Uciski!!!!!

czwartek, 19 grudnia 2013

19.12

Pierwsza część wakacyjnej przygody za nami. Po długiej i męczącej podróży w okropnym upale, dotarliśmy do Bloem. Na chwile, aby się przepakować i uprać co trzeba, gdyż w sobotę rano ruszamy do Durbanu!!! Spędzimy tam 2 tygodnie w doborowym towarzystwie, czas świąt i sylwestra! Czekam z niecierpliwością!!!

Tymczasem zapraszam Was na mix zdjęciowy z minionego tygodnia :)







 Enjoy your Decemberrr!!!


niedziela, 15 grudnia 2013

Hello SUMMERRRR!!!


Cisza na Agnesss in Africa. Cisza chwilowa, spowodowana relaksem nadoceanicznym, offline przeważnie, czyli tak jak trzeba :) Ale myśli wracają do blogosfery i moich wirtualnych przyjaciół tak więc do kliknięcia wkrótce!

:)

czwartek, 5 grudnia 2013

R.I.P. Madiba

5 grudnia 2013 roku zmarł Nelson Mandela.95 letni,
były prezydent Republiki Południowej Afryki.

Źródło: KLIK
R.I.P. Madiba

Pyyyyszna sałatka :) dynia+feta+szpinak

Mimo, że Halloween już za nami i największy szał dyniowy już przeminął - ja proponuję Wam jednak nie odwracać się od dyń wszelakich i rozkoszować się nimi przez okrągły rok (o ile są one dostępne na bazarkach czy w sklepach) :)

My bardzo często robimy sałatkę ze szpinakiem, serem feta i dynią właśnie. Używamy dyni OOO TAKIEJ, ale myślę, że tradycyjna też będzie ok. Nie jestem wielką fanką szpinaku, ale w tej formie (świeżej, nie!duszonej, nie!smażonej) bardzo mi odpowiada!

Tak więc dynię kroimy w kostkę i pieczemy w piekarniku na skropionej oliwą blasze przez ok 15-20 minut, doprawiając, wg fantazji, ziołami, solą, pieprzem albo czym tam dusza zapragnie :) Szpinak płuczemy i rwiemy na kawałki, fetę traktujemy podobnie ( kroimy albo łamiemy, zależnie od rodzaju), układamy wszystko warstwowo i jak dynia jest gotowa posypujemy nią całość. Do tego oliwa z oliwek, nieco ziół i gotowe :)

Jak macie chęć i lubicie kiełki lub pestki dyni też będą super pasowały!

Smacznego!


środa, 4 grudnia 2013

ART & moja zastawa!






















Prezentuję Wam dzisiaj kolejną odsłonę mojej artystycznej twórczości. Również malowanie, tyle, że tym razem malowałam czajnik wraz z kompletem kawowym :) Własnoręcznie ozdabiane i potem wypalane w specjalnym piecu. Jest to również jeden z ostatnich moich projektów z motywami afrykańskimi. No i cóż, zapraszam na herbatkę :)




















Jeśli kiedykolwiek będziecie chcieli sami coś malować i potem wypalać, warto pamiętać, że podczas malowania kolory są jaśniejsze i bledsze. Trzeba sobie wyobrazić efekt końcowy :)


wtorek, 3 grudnia 2013

Wspomnienia z Polski: Warszawa nocą

Na dobranoc dzisiaj, Warszawa w nocnym wydaniu. Podczas mojego zimowo-letniego (lipcowo-sierpniowego) pobytu w Polsce, znalazł się też czas i na wizyty w stolicy, może nie spędziłam tam tyle czasu ile bym chciała, ale wspomnienia są, miłe :)

Zapraszam na spacer :)































Warszawskie, dzienne migawki znajdziecie TU :)

Aktualności poweekendowe :)

Witam Was grudniowo!

Tegoroczna wiosna rozpieszcza nas deszczem i tym samym z łatwością mogę poczuć się jak podczas polskiej jesieni. Chłodne powietrze, rześkie, świeże. Szum deszczu, który sprzyja intensywnym snom. Zwłaszcza po gorącym weekendzie, gdzie temperatura na słońcu przekraczała 50 stopni ciepła, deszczowe chłody są mile widziane :) 

Poza weekendowym koczowaniem w domu w ciągu dnia (z racji wspomnianych temperatur właśnie), mieliśmy też wieczór sushi. Od dawna chodziło nam po głowie sushi i tym razem postanowiliśmy zrobić je sami (dzięki chińskiemu sklepowi z sąsiedztwa mieliśmy super klasy ryż, a ryż to podstawa!). Objedliśmy się nieprzyzwoicie! Rozpusta!

 ^^^ Powyżej wspomniane sushi, jak również komplet afrykańskich, ręcznie robionych podkładek, które upolowałam na jednym z lokalnych marketów przedświątecznych.

 ^^^ Dowód rzeczowy, temperatura sobotnia, w ciągu dnia :) I moja bazylia, która pięknie rośnie, w końcu! Na zdjęciu widać tą największą, ale jest też sporo mniejszych, równie smacznych.

Podczas tego weekendu mieliśmy czas na dobry film, prasówkę, ale też co najważniejsze, na rozmowę. Na spokojnie, we dwoje.




































A jak Wy spędziliście weekend?