wtorek, 25 lutego 2014

Everydaylife. Co mnie cieszy w codzienności.


Życie codzienne może być fajne. Wierzę, że wiele zależy od naszego podejścia, nastawienia i energii życiowej. Wierzę również, że ogromną rolę odgrywają ludzie jakimi się otaczamy. Jeśli bije od nich pozytywna energia - super! Jeśli natomiast dołują nas i sprawiają, że bardziej się zamartwiamy, że  po przebywaniu w ich otoczeniu dopadają nas smutne myśli i tryska z nas pesymizm - coś tu jest nie tak! Dotarłam do momentu w moim życiu, że nie ilość jest ważniejsza lecz jakość, zasada ta odnosi się też do ... znajomych. Kto nie chciałby mieć tylko tych wesołych i podbudowujących na co dzień i od święta? No, ale wiadomo, nie zawsze tak się da, tym niemniej warto próbować :) Krok po kroku! 

Nam się to udaje całkiem nieźle. Chociaż bywają też i te dołujące momenty... Na szczęście zarówno ja jak i mój szanowny małżonek należymy do tych optymistycznych osobników, potrafimy cieszyć się z prostych rzeczy, napawać się codziennością i widzieć pozytywy gdzie tylko się da!


Cieszą nas niezmiernie wspólne kolacje, przy blasku świec albo bez :)

Odkrywanie spraw nieoczywistych, takich jak fakt, że liść laurowy rośnie sobie na drzewkach, i to (!!!) w naszym ogrodzie :) Nawet po niespełna dwóch latach mieszkania na Eddie de Beer można odkryć ciekawe rzeczy!

Ogórasy z naszego ogrodu, długo kazały na siebie czekać, ale warto było. Od stycznia objadamy się nimi na zmianę z pomidorami, szpinakiem, sałatą i papryką :)

 Cieszy mnie nieład artystyczny, nieunikniony podczas działań akwarelowych i innych.


Cieszy mnie również odkrywanie coraz to nowych technik, działań, inspiracji. Jak również fakt, że istnieją i takie, do których jeszcze nie dotarłam :)

Cieszą mnie również wspomnienia oceaniczne. Od ostatniego pobytu nad oceanem minęła zaledwie chwilka a ja znów mogłabym siedzieć na plaży i wpatrywać się w wodę...

























Jedyne, co mnie niespecjalnie cieszy to fakt, że moje włosy tak wolno odrastają. Potrzebuję już mieć moje długie, znowu, szybko! Z krótszymi niby nie jest źle, ale bardziej bardziej sobą jestem taka :)

poniedziałek, 24 lutego 2014

WATERCOLOR ART: WOMAN

Przez długi czas broniłam się przed "twarzami" a dokładnie przed ich malowaniem. Uważałam, że to po prostu n i e  d l a  m n i e ... Ale szybko przekonałam się, że warto próbować, przełamywać ograniczenia. 

Witam Was w nowym tygodniu i zapraszam do mojego akwarelowego świata :)







piątek, 21 lutego 2014

Garść inspiracji ... tym razem NIEmodowych :)

Każdego dnia bombardowani jesteśmy gigantycznymi ilościami informacji. Niektóre warte są zatrzymania się na chwilę, przeczytania, obejrzenia czy posłuchania inne ... niekoniecznie. Ja mam tak niemal codziennie ... Ale na szczęście sporo zdarza się tych ciekawych książek, artykułów, blogów czy innych źródeł inspiracji. Tymi godnymi, moim zdaniem, polecenia postanowiłam się z Wami podzielić :)

W sam raz na zbliżający się weekend, na chwilę z kubkiem kawy.. może znajdziecie tu coś dla siebie?
























Na początek akcent prosto z RPA. Tygodnik Powszechny zamieszcza wywiad z pierwszą czarnoskórą południowoafrykańską "winemakerka" -dziwne słowo- określaną tu finezyjnie kompozytorką win. Odwiedziliśmy już wiele winnic w tym kraju, ale do TEJ, w której pracuje Ntsiki Biyela jeszcze nie zawędrowaliśmy. Następnym razem się tam z pewnością wybierzemy! Przy całym bogactwie win tego kraju (jak i wszelkich innych, zagranicznych) wolę wierzyć, że aby je komponować i oceniać fachowym okiem warto mieć choć trochę zamiłowania do tego trunku, pasji czy przynajmniej zainteresowania ... chociaż jak wynika z tego artykułu - przypadkiem też można. Artykuł znajdziecie TU.

TEN artykuł z Wysokich obcasów też zwrócił moją uwagę. Wierzę, że takie historie czają się za każdym rogiem, (wystarczy zerknąć na komentarze) a przecież nie musi tak być. Zostając w klimacie obcasów, podoba mi się okładka nowego wydania Wysokich Obcasów Ekstra i chętnie bym przeczytała - jak wychowano Maję Ostaszewską :)

Przeczytałabym i mam nadzieję, że wkrótce to nastąpi - książkę jednej z moich ulubionych blogerek. Mowa o Ani Włodarczyk z bloga Strawberries from Poland i jej pierwszej książce pt. "Zapach truskawek. Rodzinne opowieści".

Znacie Rachel Khoo? Od dawna śledziłam jej paryski program i podglądałam jej francuskie wyczyny. Nie bez znaczenia była i jest cała oprawa jej programów. Przytulne wnętrza, estetyka podania potraw i przede wszystkim klimat, jaki mi bardzo odpowiada. Teraz, kiedy Rachel wróciła do GB, nadal gotuje, co więcej pokazuje nam bardzo ciekawą odsłonę Londynu - TU mały zwiastun programu :) Przyznaję, że nigdy jakoś specjalnie nie ciągnęło mnie do Anglii, z różnych względów nigdy nie było wysp na mojej liście do ewentualnego mieszkania :) Teraz to się zmieniło... nieco.. i to właśnie za sprawą Rachel!

Książek owej pani nie mam (jeszcze) w posiadaniu ale przyznaję, że prezentują się smakowicie!

I jeszcze na koniec moje ostatnie blogowe odkrycia: Ann-MArie LovesSincerely, Kinsey oraz kolorowy blog Katie Daisy. Może któryś z nich Wam też przypadnie do gustu?

Życzę Wam cudownego weekendu! Jeśli macie coś ciekawego do polecenia /artykuł/książkę/film/muzykę/.../ zamieniam się w słuch :)

A.


MY POTTERY ADVENTURE :)

Tak jak obiecałam, pokazuję Wam pierwsze projekty zrobione w ramach mojej pottery adventure :) Pierwsze "produkty" przyniesione do domku to moje wazony. Tylko jeszcze tulipanów w nich brakuje. Ale to tylko kwestia czasu!

Dzisiaj odbieram kolejne, upieczone akcesoria, tymczasem, zapraszam - zobaczcie wazonki :)


 I jak?


środa, 19 lutego 2014

CHEMIA ŁEZ - Peter Carey


Źródło: KLIK
Że skusił mnie chemiczny tytuł, to prawda :) Ale bez ciekawej okładki i tego czegoś, nie sięgam po książki! W opisie książki Petera Careya czytamy - Kobieta i mężczyzna, którzy nigdy się nie spotkają, choć połączyła ich zdumiewającą chemia miłości... nie upraszczałabym treści tej pozycji i nie sprowadzała do kolejnej książki o miłości... owszem, losy dwójki bohaterów krzyżują się, przeplatają, ale nie tak, jak się nam może wydawać. 

Nie ma mowy o romansie. Za to dzięki jednemu dosyć nietypowemu zadaniu ich losy w pewien sposób się łączą. Ona czyta Jego zapiski i dzięki temu dowiadujemy się więcej i więcej o ich historiach ...

"Jego towarzystwo było mi niezbędne podczas tej niekończącej się nocy. Czytałam, a on pisał."

Ciekawa lektura. Chociaż nie napisana najłatwiejszym językiem, chwilami nieco zagmatwana, czytało mi się ją bardzo przyjemnie.

No i plus za ciekawą okładkę :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Piękny KwaZulu-Natal


Republika Południowej Afryki to kraj różnorodny. Znajdziemy tu półpustynne, stepowe, suche Karoo, góry, oceany z pięknymi plażami jak również piękne, zielone, bogate kwiatowe tereny Natalu. KwaZulu-Natal to jedna z prowincji RPA. Położona na wschodnim krańcu kraju, granicząca z Mozambikiem, Lesotho i Swazilandem. 
 

Tak jak w naszych okolicach, we Free State, mieszkają ludzie Sotho (związane jest to z niedalekim sąsiedztwem  Lesotho) tak Natal zamieszkują Zulusi.  Niesamowite, jak bardzo ludzie z rożnych plemion różnią się pod względem wyglądu i charakteru. Zulusi sa szczuplejsi i bardziej smukli, podczas gdy wśród ludzi Sotho przeważają osoby bardziej krępe. Podczas naszej styczniowej wizyty w tamtych stronach po raz pierwszy miałam okazje spotkać się z ludźmi Zulu. Ciekawe doświadczenie. 

Ale wracając do rejonu KwaZulu-Natal. Tropikalny klimat, bujna roślinność. Bardzo mi się podobały tamte strony, tak różne od suchego Bloem. No i po raz pierwszy w tym kraju znaleźliśmy prawdziwą łąkę i odkryliśmy rosnący na niej czarny bez. W Polsce mamy łąk pod dostatkiem i takie odkrycie może nie zrobić na Was wielkiego wrażenia, ale tutaj to coś na prawdę specjalnego :)



 Przestrzenie, które uwielbiam!









WATERCOLOR ART: FOUR SEASONS - WINTERRR


Zima przecież nie jest taka zła, prawda? Przynajmniej ta moja akwarelowa :)






piątek, 14 lutego 2014

WATERCOLOR ART : FOUR SEASONS - SPRING

Dzisiaj zapraszam na wiosnę w mojej interpretacji, tym razem mix media - oprócz akwareli używałam tu też kolorowych długopisów i sharpie :) Zapraszam na pierwszą z czterech pór roku :)




 A tu pozostałe ... pory roku, zaprezentuję je Wam już wkrótce, lato już jutro :)


czwartek, 13 lutego 2014

Wspomnienia z Polski: PIĘKNY WSCHÓD - Kanzasss

Dzisiaj, na chwilkę zabieram Was na nasz piękny, polski wschód :) W moje rodzinne, podlaskie strony w letnim wydaniu. Zapraszam na spacer po Konstantynowie nad Bugiem, dla lokalsów - Kanzas :)




 Jako, że spacer iście letni, nie może zabraknąć pięknej przyrody, zieleni i kwiatów.






 i mojej pięknej Siostry :)






























Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości jak piękny jest MÓJ WSCHÓD :)