czwartek, 27 listopada 2014

Pierwszy miesiąc, spacery i bolące gardło.

Ubiegły tydzień obfitował w nasze małe-wielkie rodzinne wydarzenia. Począwszy od środy, 19 listopada, kiedy to wypadał planowany termin mojego porodu, do niedzieli, kiedy to Ignacy skończył miesiąc!!!Wielkie to wydarzenie, zakończenie tego pierwszego "najmniejszego" okresu. No a dzisiaj - 5 tygodni! Poważny wiek, nie ma co! 




















Mniej nas ogólnie w blogosferze ostatnio. Jedynie Instagram jest uaktualniany dosyć regularnie :) A to dlatego, że sporo drzemkujemy, zwłaszcza ja mam melodię do spania w dzień, kiedy sen w nocy nie jest wystarczający; sporo czasu spędzamy na powietrzu, spacerujemy, korzystamy z iście letniej ostatnio pogody (chociaż jak na listopad w tym kraju, pogoda w kratkę :P) a do tego borykamy się ze sprzętem komputerowym, który odmawia posłuszeństwa .. może Mikołaj w tym roku coś na to poradzi??

Na dodatek dopadł mnie jakiś dziwny ból gardła, co w sytuacji karmienia piersią i przebywania z naszym maluchem non stop - nieco mnie stresuje. Może macie/ znacie jakieś dozwolone środki na owy problem? Chętnie wypróbuję babcinych sposobów wszelakich :)

Miłego dnia!!

No i zaraz weekend! I Tata będzie z nami w domu :)



czwartek, 20 listopada 2014

MY POTTERY ADVENTURE 5

Dzisiaj pokażę Wam moje ostatnie-przedporodowe projekty gliniane :) Jak wiecie nasz Syn przyszedł na świat nieco wcześniej niż się spodziewaliśmy. Niektóre projekty zostały "porzucone" przeze mnie nieplanowanie. Ale to nic, dokończę je kiedyś, w innym terminie :) Tymczasem oto co udało mi się skończyć! Zapraszam!



























Poprzednie posty z serii "MY POTTERY ADVENTURE": 1,2,3,4 . Zapraszam!!!


wtorek, 18 listopada 2014

Everydaylife on Eddie de Beer :)


Pamiętam moment kiedy wróciliśmy we troje do domu, gdy popatrzyłam na naszego maleńkiego synka i pomyślałam, że jest taki kruchy i maleńki i że może lepiej jakby już miał z miesiąc. Wtedy byłby silniejszy, większy i ogólnie bardziej "bobasowaty", nie taki bezbronny, kruchy... Za chwilę mija miesiąc jak jesteśmy razem i nie zamieniłabym tych tygodni na nic innego. Bo przecież za chwilkę nie będzie już taki malutki, może nie będzie chciał spać na  mnie, czuć mój oddech, nie będzie potrzebował tak bliskiej naszej obecności? Już po tym niespełna miesiącu widzę zmiany, ogromne :D więc co dopiero za miesięcy kilka?

Dzisiaj odbyło się u nas poranne ważenie ( nie moje, Ignaca:P ) i uwaga! przekroczyliśmy magiczne 3 kilogramy!!! Wierzcie mi, to dla nas ważne, rodzinne wydarzenie! Tata dumny, mama również. W końcu za chwilę kończymy etap noworodkowy, więc taki wynik jest niczego sobie :)

A poza tym, po bardzo deszczowym i wietrznym początku miesiąca przyszło do nas słońce! I mimo, że czekałam na deszcz, mam nadzieję, że letnia pogoda już z nami zostanie. Poprzedni weekend spędziliśmy dosyć intensywnie, po raz pierwszy wyruszając we troje do restauracji na uroczystości w gronie przyjaciół, ostatni weekend spędziliśmy dużo spokojniej. W zaciszu domowym, celebrując czas rodzinny. Polecam!!! Po raz pierwszy też Syn nasz przespał 3 godziny w nocy i tym samym uraczył nas takim samym przedziałem czasowym poprawnego snu... Kolejne wydarzenie w rodzinie Lewtaków, hehe. Czyż nie wspominałam tu wiele razy, że warto celebrować małe-wielkie sprawy??

Dobrego tygodnia!!!


poniedziałek, 10 listopada 2014

Pierwszy spacer we troje :)


 Kilka dni temu po raz pierwszy wybraliśmy się na wspólny, rodzinny spacer. Na początek przemierzyliśmy najbliższą okolicę, poznając ją na nowo. Niestety Bloem do spacerowych miast nie należy a znalezienie chodnika graniczy z cudem! Mimo to było fajnie. Zielono, wiosennie, fajnie! 



































Czasami tak łatwo zapomnieć o prostych przyjemnościach.  I tak ja zapomniałam w międzyczasie jak bardzo lubię huśtawki! Oj bardzo :)


:)

piątek, 7 listopada 2014

Grand Budapest Hotel


























Dawno już film nie poprawił mi tak nastroju jak Grand Budapest Hotel :) Humor osobliwy, czarny wręcz plus doborowa obsada i baśniowa jakby konwencja. Chwilami miałam wrażenie, że oglądam "Rodzinę Adamsów" :) Chociaż nic ze sobą wspólnego obydwa filmy nie mają!

Polecam!




czwartek, 6 listopada 2014

Deszczowy początek listopada, migawki ogrodowe i garść refleksji.























Listopad przywitał nas zimną i ponurą aurą. Każdy z utęsknieniem czeka tutaj na kilka chociaż kropel deszczu, ale kiedy pada przez kilka dni tęsknię za słońcem. Doceniam świeże podeszczowe powietrze, wilgotność chwilową w powietrzu, której mamy jak na lekarstwo. Ale zwłaszcza teraz, kiedy jesteśmy we troje nie jest fajnie jak w domu jest zimno i jesiennie i cały czas spędza się  na ogrzewaniu domu. Ale na szczęście dzisiaj znowu zawitało słońce! Prawdziwe wiosenne! I niech tak zostanie :) Oczywiście dla roślinności wszelkiej deszcz był jak zbawienie, tak więc nie marudzę już więcej! Zapraszam Was dzisiaj na spacer po naszym ogrodzie. Kwiaty rozkwitają, nasze otoczenie mieni się różnymi odcieniami zieleni. Cóż za optymistyczny widok!

























Dzisiaj dzień dla nas ważny - Ignaś kończy 2 tygodnie. Tak jak w ciąży odliczaliśmy tygodnie do rozwiązania - tak i teraz Jego wiek liczony jest na tygodnie właśnie :) Ciekawe kiedy przejdziemy na miesiące? Każdy nowy tydzień to dla mnie nowy rozpoczęty rozdział we dwoje i we troje jednocześnie. Uczymy się siebie nawzajem. Poznajemy. Reagujemy na coraz to nowe sposoby. Układamy plan dnia a właściwie plan sam się układa.. W tym wszystkim też odnajduję siebie. Na nowo. Inaczej. Wiele mniej lub bardziej życzliwych osób zwykło mówić, śpijcie póki możecie bo potem nie będzie tak łatwo. Owszem, jest inaczej, nikt chyba nie wie jak to jest budzić się kilka razy w nocy dopóki sam tego nie doświadczy, ale mam wrażenie, że o tym co tak naprawdę jest ważne, o rewolucji emocjonalnej, nikt za bardzo nie wspominał. A po tych dwóch tygodniach czuję, że to właśnie ta sfera, sfera uczuć, emocji, hormonów, przechodzi rewolucję totalną! Ale niech tak będzie. Nauczyłam się już zmiany akceptować i nie unikać ich. Tylko przeżywać i rozpracowywać je :) I wiecie co? Jest fajnie <3




































Cudownego dnia!

Agnesss

niedziela, 2 listopada 2014

And the last of the bump :) Our baby-bump-photo-shoot :)

Dzisiaj fotograficznie. Zdjęć kilka z naszej brzuszkowej sesji. Cudowna przygoda i niezapomniana pamiątka. Zapraszam!




Nieco więcej znajdziecie TU :)

Uściski!!!