poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Morning breakfast date!




Fajnie jest od czasa do czasa mieć chwilę tylko dla siebie, samej lub we dwoje! Jeśli nie jest taka chwila możliwa wieczorem, dlaczego nie miałoby nią być śniadanie? Tak na dobry początek dnia i tygodnia? Tak więc ostatnio wybraliśmy się na taką poranną, śniadaniową randkę :) Było pysznie, świeżo i wypoczęcie! Polecam!!!!



Wybraliśmy się do nowej knajpki w Bloem, Jack & Jill, fajnej, klimatycznej z pyszną kawą i dobrą ofertą śniadaniową! Nie super często pojawiają się tu nowe, ciekawe miejsca, tym chętniej więc eksplorujemy jeśli się takowe  "otworzą" :)





Dobrego tygodnia!!!!




sobota, 29 sierpnia 2015

33-35/52 & 10 MIESIĘCY !!!


"a portrait of my child, once a week, every week in 2015"
























Mam wrażenie, że ogromnie dużo się wydarzyło w temacie rozwoju Ignasia podczas ostatnich tygodni. Mimo chorowania, ogromne zmiany zaszły w rozwoju naszego młodego człowieka. 1. Raczkowanie zostało opanowane do perfekcji!!! Zwłaszcza jeśli Ignac chce "dotrzeć" do mnie :) 2. Stawanie przy meblach, kanapie, wspinanie się to też już bułka z masłem. I znowu wspinanie się "na mnie" to ulubione zajęcie ostatnich tygodni. 3. Jak już stoi przy wspomnianej kanapie, przemieszcza się w lewo i prawo :) Nawet zdarza się odrywać jedną rękę! Wow! 4. Doświadczyliśmy pierwszego etapu lęku separacyjnego. Jak już przyszedł to w najbardziej zdaje się nasilonej z możliwych formie. Wiem, że jest to dobra i normalna faza, jednak chwilami wymiękam, jako mama i jako kobieta. Młody człowiek nie odstępuje mnie na krok. Wyjście do WC czasami graniczy z cudem. Trudno  tutaj mówić o przestrzeni...  Każde "zdjęcie z rąk" kończy się płaczem i histerią.. oj tak, nowe oblicze syna objawiło się nam ostatnio. 5. Skoro mowa o tym "nowym obliczu", stwierdzam, że ostatni miesiąc to czas kiedy Ignacy najbardziej jak dotąd okazuje swój charakter, kształtuje się młodzieniec, oj tak :) 6. Mamy też 6 zębów na stanie, kolejny już prawie zawitał po tej stronie mocy. 3 na górze i 3 na dole! 7. Syn uwielbia mleko* ale tylko z oryginalnego źródła. Odmawia, póki co, butli co wcale nie jest najłatwiejsze gdyż hmm...jakby to ująć,  jestem po prostu niezastąpiona .. 8. Ignacy jest bardzo muzykalny, lubi jak razem rodzinnie gramy i śpiewamy. Zajmuje się wtedy stukaniem rękami w pudło gitary, akompaniament pierwsza klasa! 9. Jak się nad czymś skupia, słodko wystawia język, tj. na powyższym zdjęciu <3 10. Nie mogę uwierzyć,  że robi się taki dorosły ...

*chwilami wciąż nie mogę uwierzyć, że nasz wspólna droga mleczna trwa już 10 miesięcy!!!!!!!





wtorek, 25 sierpnia 2015

MySmartKid - August 2015


No to przyjechało do nas drugie pudełko! (o pierwszym wpis TU). Fajniejsze niż poprzednie, zabawki bardziej dopasowane do wieku obdarowanego. No, może jedynie na  lwa-grzechotkę Iggi jest za duży i nie zrobiła wspomniana zabawka na nim wrażenia, ale to nic, będzie prezent dla jakiegoś młodszego kolegi. Fajne kule do zabawy, drewniany ambulans (mama lubi drewniane zabawki:P) i super książeczka. Fajna paczuszka :) Kolejna w październiku, może przyjdzie w sam raz na urodziny?



Eksplorowania czas!


































Miłego dnia Kochani!!!

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Niedziela urodzinowa, rodzinna :)


Niedziela a właściwie cały weekend upłynął nam pod hasłem moich urodzin! Tak, tym razem to ja, żona i mama, byłam w centrum zainteresowania i przyznaję, bardo mi odpowiada taka rola :) Świętowanie zaczęłam od super relaksującej i romantycznej kąpieli, pełnej lawendowej piany, w blasku świec i z odprężającą muzyką w tle .. hmm..  młody człowiek szybko w miarę zasnął tym samym umożliwił rodzicielce wspomniany relaks.. Niedziela to również rodzinnie spędzony dzień. Najpierw była wyprawa do kościoła, potem kawa, ciacho i w niedawno otwartej kawiarni w Bloem a potem obiad z przyjaciółmi i fajne popołudnie. Pogoda dopisała, cały dzień można było spędzić na zewnątrz, hmm, wiosna pełną parą!!!  



 Ignacy też próbował przysmaków :)



Pyszna kawa, obowiązkowo :)

Syn głównie zajęty był "zwierzęcą" stroną spotkania. Najpierw witał się z owcą a potem z lokalnym labradorem, ze wspomnianej dwójki to owca bardziej była chętna do zabawy. Pies odpoczywał. Niewzruszony za zaczepki chłopczyka :)

 :)

I kwiaty, urodzinowe, proteowe :)

piątek, 21 sierpnia 2015

Trudności, czas i wiosna ...



Ostatnie tygodnie na należały do najłatwiejszych. Wiem, że już o tym mówiłam i wiem, że już snułam plany wiosenne, zdrowe i wesołe. Niestety, mimo, że pogoda zagościła już u nas iście wiosenna, zdrowie wciąż płata nam figle. Zatrucia żołądkowe skutecznie psuły nam nastroje w ubiegłym tygodniu. Potem gorączka i inne niefajne sprawy. Najpierw poległ mąż, potem ja - niemalże chwilę po nim.. a potem, kilka dni po nas, podobnego okropnego baga złapał syn. Problemy z brzuszkiem męczyły Ignasia przez kilka dni i chyba tylko dzięki mojemu mleku udało się całe zatrucie przejść w miarę spokojnie! Jednakże potem zawitała gorączka, znowu wróciły gile i trzeba było udać się do lekarza. Nasz lekarz rodzinny już nie dziwi się nawet, że tak często nas widzi. Cały sezon zimowy bardzo mocno daje się we znaki wszystkim. Ludzie męczą się z wszelkiego rodzaju chorobami, często typowymi dla okresu letniego. Wierzcie mi, tak jak w Pl lato upalne i temperatury skrajnie wysokie rządzą. Tak tutaj, na drugim końcu świata - zawirowania i anomalie pogodowe sprawiają, że pory roku miksują się i nikt już nie rozumie, dlaczego nagle z mrozu -5 mamy 28! W sierpniu, kiedy teoretycznie trwa zima! Ja ze swojej strony na ciepło nie narzekam, czekam już wiosny i uwielbiam takie świeże, wiosenne właśnie powietrze, ale za takimi skrajnościami trudno  nadążyć...

Podczas tych ostatnich tygodni, kiedy zregenerowanie i porządne odzyskanie sił jest bardzo trudne, po raz pierwszy tak porządnie odczułam, że jesteśmy tu we troje, bez dziadków czy cioć do pomocy. Mimo, że wiele osób przychylnych wokół, w chwilach trudnych fajnie byłoby podrzucić Iggiego w dobre ręce bez uprzedniego umawiania się i organizowania opieki zawczasu. Jednym słowem dodatkowa para rąk byłaby nieoceniona. W ubiegłą niedzielę nasza bliska koleżanka spędziła z Ignacym 3 godziny po południu. Niby niewiele a miałam wrażenie, że odżyłam błyskawicznie. Porządny sen jest zawsze mile widziany, a jeśli jest na niego szansa po nocy spędzonej w łazience, super! Komfort, że dziecko jest w dobrych rękach jest nieoceniony i bardzo pomocny w regeneracji sił! Tak więc ostatni weekend nas nie rozpieszczał, liczymy, że ten będzie dużo lepszy! Zwłaszcza, że podczas weekendu będziemy świętować rodzinnie ...

Przez te wirusy i ogólną niemoc ostatnich tygodni mam wrażenie, że cały lipie i teraz sierpień mija nie-wiadomo-kiedy!!! Ekspresowo. Nie lubię tego uczucia, kiedy tydzień za tygodniem umyka i nagle kończy się miesiąc! Mam wrażenie, że zaraz tak właśnie będzie z sierpniem! Ale jak już wrócimy do porządku, znowu będziemy się cieszyć każdym dniem, na bieżąco! Tak!

Aby nie było tak chorobowo, w ciągu ostatnich dni pogoda rozpieszczała nas porządnie! Mamy istne lato w zimowym sierpniu! Pojawiły się pierwsze pąki na drzewach, poranki witają nas rześkim, świeżym powietrzem, hmmmm... cudownie ... pewnie jeszcze z jeden zimny front przed nami, ale ja już jestem w iście wiosennym nastroju! I oby tak zostało!!

Dobrego weekendu Kochani!!




^^^ takie rzeczy w naszym ogrodzie!!

wtorek, 18 sierpnia 2015

Wakacyjny projekt Klubu Polek - MOJE ULUBIONE MIEJSCE W POLSCE - PODLASKI PRZEŁOM BUGU czyli PIĘKNY WSCHÓD :)


Witajcie :) Ten post powstał w ramach projektu wakacyjnego Klubu Polki na Obczyźnie. W okresie europejskich wakacji polki z różnych zakątków świata opisują swoje ulubione miejsca w ojczystym kraju. Miasta, miasteczka, miejsca mniej lub bardziej znane, wszystkie ciekawe! Więcej informacji o innych wpisach z polskiej serii znajdziecie na fejsbukowym fanpejdżu klubu (KLIK). 




A o czym będzie mowa u mnie?? O mojej miłości do wschodu Polski, do małego fragmentu Południowego Podlasia, gdzie zostawiłam kawałeczek serca. Mowa o mojej rodzinnej miejscowości, Konstantynowie oraz o Parku Krajobrazowym PODLASKI PRZEŁOM BUGU. Co za tym idzie o samej rzece i urokach okolicy... Zapraszam!


Źródło: KLIK










Moja rodzinna miejscowość, Konstantynów, o której osobny wpis znajdziecie TU, położona jest w połowie drogi pomiędzy Drohiczynem a Terespolem, właśnie te dwie miejscowości stanowią granice parku Podlaski Przełom Bugu. Zatem stanowi ona dobry punkt wypadowy do eksplorowania okolicy. Najbliżej nam zawsze było do Serpelic, popularnej miejscowości turystycznej, z licznymi ośrodkami wypoczynkowymi, miejscami noclegowymi. Z dostępem do rzeki i różnymi atrakcjami typu kajaki, rejsy statkiem, zajęcia rekreacyjno - surwiwalowe i zjazdy na linie nad rzeką (KLIK). To wszystko oczywiście tylko jedna strona - to, co dla mnie zawsze było i jest ważne to natura. A tutaj jej nie brakuje. Cisza, pokój, piękne widoki. Nasz Piękny Wschód to wciąż jeszcze, moim zdaniem, nieodkryta część Polski. A może w tym jej urok?

W pobliżu Serpelic znajduje się  "Zakole Bugu".  Można wybrać się na spacer na lokalną górkę i podziwiać rzekę, która jest jednocześnie granicą Polski z Białorusią :)








Dla naszej rodziny Serpelice to również miejsce szczególne z innych powodów. To tam w małym drewnianym kościółku, prowadzonym przez Braci Mniejszych Kapucynów, braliśmy ślub i tam odbył się Chrzest Święty naszego synka - Ignacego :)



Południowe Podlasie to również niezliczone kapliczki przydrożne, łąki i lasy. Hmm ... uwielbiam ...















I tyyyle bocianów, Proszę Państwa, tylko na południu Podlasia :) :)






























^^^ koty mojej Babci :)



Architektura regionu to materiał na osobny wpis. Niepowtarzalne drewniane domki, często pięknie malowane. Zachęcam do zgłębienia tematu, nieco o architekturze Podlasia  TU i TU :) 


Warto wiedzieć, że mimo, iż mówimy tu o Południowym Podlasiu, to administracyjnie, oficjalnie, Park Krajobrazowy leży na terenie 3 województw: podlaskiego, lubelskiego i mazowieckiego :) mimo to dla mnie ( po podlaskiemu) wspomniane rejony zawsze będą Podlasiem!


Kilka stron, do których warto zajrzeć. Stron promujących region ale też stanowiących dobre źródło informacji: "Kraina Bugu" - magazyn; Nadburzańskie dwory i pensjonaty - i info o "dworskich" noclegach :); Strona Stadniny Koni w Janowie Podlaskim - tak,  janowskie araby to też na Podlasiu !!
Muzeum Południowego Podlasia

I jeszcze kilka filmików: KLIK, KLIK.

Zapraszam. Warto :)

p.s. Wszystkie zdjęcia, oprócz mapki :), są mojego autorstwa. Wykonane na przestrzeni kilku ostatnich lat :)

p.s.2. Więcej moich wpisów poświęconych Podlasiu TUTAJ. Zapraszam!


Wakacyjny projekt dedykujemy akcji "AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM" - Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą.