piątek, 27 stycznia 2017

Weekend i koniec stycznia.




Obiecuję sobie zaglądać tutaj częściej. Mam pomysły na posty, myśli krążą gotowe na przelanie na ten tutejszy wirtualny papier, tylko jakoś czas mi umyka... Tak więc na ten koniec pierwszego miesiąca roku - sobie i Wam życzę - lepszego czasem zarządzania, aby było go wystarczająco dużo na wszystko co ważne i wartościowe i potrzebne do dobrego samopoczucia!

Dobrego weekendu.

środa, 18 stycznia 2017

MAMA I SYN: Deszczowy początek roku !!!



Tyle deszczu, ile zawitało do nas w ciągu ostatniego tygodnia, nie pamiętam! Odkąd tu jesteśmy deszcz zawsze jest i był towarem deficytowym. A że jeszcze przy okazji przyniósł odrobinę ochłodzenia! Od razu inaczej człowiek funkcjonuje! Temperatury w granicach 27-30 są bardzo przystępne! Co więcej, mogliśmy sobie nawet zakładać długi rekaw i kryte buty, chociaż na chwilę! Wiem, że w zimowym lipcu będę do stycznia z sentymentem wracać, ale wierzcie mi - prawie 40stopniowe upały nie są dla nas łatwe, o czym już wspominałam. Tymczasem zapraszam na okołodeszczowe migawki z naszego otoczenia :)







 Dobrej środy!!!

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Czasami, zawsze, nigdy.

  • Czasami bywam zmęczona drogą, którą wybrałam; byciem osobą pozytywną w życiu, w codzienności, Nienarzekającą i skupiającą się na pozytywach.  Bo "dzięki temu", rozmawiając z innymi, często bliskimi osobami, czuję się niewidzialna. Nie zaistnieję, bo sobie radzę, bo wszelkie moje wysiłki, moje zajęcia, moje małżeństwo, moje dzieci, wszystko gra w oczach innych, tak po prostu.
  • Czasami sprawia mi przykrość, kiedy inni, znowu bliscy, nie potrafią spojrzeć dalej niż na czubek swojego nosa a wszelkie zainteresowanie i poświęcaną uwagę traktują jak oczywistość.
  • Czasami chciałabym aby ktoś poustawiał swoje plany pode mnie. Aby zapytał mnie kiedy bardziej pasowałoby mi być w danym miejscu i ustalając swój grafik, w ułamku sekundy wziął mnie pod uwagę.
  • Chciałabym zawsze wśród bliskich i obcych czuć się sobą, w 100% bez etykiet i osądów, o które super łatwo, chyba wszędzie.
  • A co chyba najważniejsze, chciałabym aby kiedy powyższe sytuacje się zdarzają - nigdy się nimi nie przejmować i ani na chwilę nie dać im popsuć mi humory, sprawić przykrości  czy zaprzątnąć myśli. 


14.01





May God's bless and keep you always
May your wishes all come true

May you always do for others
And let others do for you

May you build a ladder to the stars
And climb on every rung

May you stay
Forever young

May you grow up to be righteous
May you grow up to be true

May you always know the truth
And see the lights surrounding you

May you always be courageous
Stand upright and be strong

And may you stay
Forever young*



Chwilę po terminie, ale wciąż i zawsze aktualne życzenia Mężu! 







*Bob Dylan - "Forever young"


niedziela, 8 stycznia 2017

Na dobry początek roku - rodzinna wyprawa na Naval Hill :)



O Naval Hill wspominałam już na łamach bloga kilkukrotnie (klik). To takie wzgórze na środku miasta. Można stamtąd podziwiać panoramę Bloemfontein, pospacerować, jak ma się szczęście to również spotkać nieco zwierzyny ciekawej. W sobotnie poranki odbywa się tam też park run, ale jakoś jeszcze się na niego nie wybraliśmy. Wyruszyliśmy za to tam jednego popołudnia, kiedy upał nieco zelżał a zanim się na kilka kolejnych dni rozpadało :) Fajnie było, chociź wietrznie! Ignac zauroczony żyrafami najpierw zamilkł i je podziwiał a potem biegał, bo miejsca do biegania tam nie brakuje :) Zapraszam na spacer!









A pielucha wisi prawie po kolana, ale! komu by to przeszkadzało :)


 A, no i na wzgórzu jest też pomnik Nesona M :) Hmm... tym razem jest on na drugim planie :)

Franulek najedzony to i w nastroju do zdjęć :)



Jest i rodzinne selfie :) Zdjecia całej naszej czwórki wymagają nieco wygibasów ale uwielbiam je :)

Dobrego tygodnia!!!