mentalna zima?

Czy to możliwe, że pomimo lata w pełni, upałów, żaru z nieba każdego dnia, mój organizm czuje się jakby był w środku zimy? Uwielbiam wstawać rano, pełna energii i pomysłów spędzać dzień i zazwyczaj tutaj nie miałam z tym problemu. No bo wiadomo, że łatwiej wstaje się kiedy za oknem słońce i lato (przez 8 miesięcy w roku). No więc dlaczego mój organizm zachowuje się jakby był szarobury polski listopad? Może dlatego, że to trzecie z rzędu moje lato? I organizm potrzebuje nieco mrozu? Czy ma to sens? Mam ostatnio niesamowitą melodię do spania, identyczną jak podczas zimowych europejskich dni, kiedy to szarość za oknem zdecydowanie nie sprzyja aktywnym porankom. Co więcej, tutaj śpię chyba najwięcej w całym swoim życiu :) Osiem, nieosiągalnych kiedyś godzin.. A i tak wciąż za mało...

Taką to senną refleksją witam Was w nowym tygodniu!

Mam nadzieję, że mieliście dobry weekend. Czy to śnieżny, czy słoneczny, mam nadzieję, że był udany! Nasz taki był! No może oprócz faktu, że od sobotniego wieczoru nie mamy wody! Całe osiedle zostało odcięte od dobrodziejstw porządnego prysznica (w upał niezbędnego wydawałoby się do życia) i skazane na transportowanie wiader, butelek i wszelkich innych pojemników z wodą właśnie. Dzisiaj wtorek a wody nadal nie ma. Jedno tylko stwierdzenie nasuwa mi się na myśl - This Is Africa :) hihi :)

Komentarze

  1. Mój był udany, ale mroźny i śnieżny:) zazdroszczę Ci ciepełka:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga! Bo Ty za dużo śpisz! Za dobrze Ci tam. W Pl byś tyłek pomroziła trochę, ponarzekała na mróz to od razu by lżej było :)))))) Zazdroszczę Ci tego ciepła i czekam z niecierpliwością na wiosnę... A tu jeszcze trochę zostało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, może trzeba wrócić do tych urywanych 6 godzin, hehe :) Ale do polskiego narzekania nie tęskni mi się nic a nic! Przesyłam nieco słońca :)

      :)

      Usuń
  3. Mój cały weekend był w piżamie - całą sobotę i niedzielę nie wychodziliśmy z domu ;)) A spać też uwielbiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami piżamowy weekend jest najlepszy z najlepszych :)

      Uścisk!

      Usuń

Prześlij komentarz