Hello October & life lately on Eddie de Beer

No to mamy Październik! Mimo, że tutaj, chociaż kalendarzowo wiosennie , póki co mamy wietrzną i dosyć zimną aurę,  cieszy mnie początek nowego miesiąca, gdyż przybliża nas on do poznania Potomka! Tygodnie mijają i z jednej strony cieszę się, że z każdą środą ( wtedy wg pani doktor zaczynamy każdy nowy tydzień) jesteśmy bliżej tego dnia! Ale z drugiej, czas teraz jest taki wyjątkowy, że trochę robi mi się smutno na myśl, że te cudowne kopniaki nie będą trwały wiecznie :) I tak miesza się chęć poznania Go już, najlepiej natychmiast i zdroworozsądkowe podejście, że poczekamy ile będzie trzeba, bo każdy tydzień na wagę złota!

 Tak więc delektujemy się tym czasem, celebrując każdy dzień i tydzień tej ciąży. Powoli też przybieram się do porządków i przygotowań bardziej konkretnych. Prania, sprzątania, segregowania ubranek. Póki co wszystkie dziecięce akcesoria zawładnęły naszym domem i panuje tu powszechny nieład (artystyczny chciałoby się dodać :)). W ubiegłym tygodniu przyjechał też do nas wózek. Pierwsza fura Młodego, którą wypatrzyłam już dawno i zawzięcie śledziłam losy, czekając na ofertę specjalną. I się udało! Mogliśmy kupić sprzęt w bardzo dobrej cenie tak więc satysfakcja tym większa! Dumny papa-to-be zmontował co trzeba i testował (póki co zaocznie, ale mamy nadzieję, że Młody będzie zadowolony, hehe).



Na jutro natomiast mamy zaplanowaną sesję ciążową, kolejny cudowny prezent od Bliskich i Drogich nam Osób. Sesja ta stanowi część pakietu, druga porcja w listopadzie albo grudniu i wtedy w roli głównej wystąpi On! Póki co jutro będzie nasze 5 minut! Efektami oczywiście się pochwalę bo nie ukrywam, ciekawam jak to będzie! 

Cały czas też staram się walczyć ze zmęczeniem i kontynuować (prawdopodobnie ostatni miesiąc) zajęcia. A nie zawsze jest łatwo. Są chwile, że oddałabym wszystko za drzemkę - i ogólnie nie uciekam od odpoczynku. Wiem, że to mój organizm tego potrzebuje, ale z drugiej strony zajęcia artystyczne przynoszą tak niesamowity relaks, że warto... czasem drzemkę przełożyć o kilka godzin :) Przy okazji pokażę Wam co ostatnio naprodukowałam, tymczasem mała próbka, łącznie z wypadkiem przy pracy. Ważna wskazówka, gdy glina jest zbyt sucha a jeszcze nieupieczona - nie naciskać zbyt mocno bo pęka! Ba, właściwie nie-mocno też nie naciskać :)



Życzę dobrego tygodnia i ciekawego października!! Chętnie popodglądam u Was jesień, złotą, kolorową, polską. Bo to przecież już czas na kolorowe liście i piękne widoki... W zamian oferuję naszą wiosnę,  październikową. Afrykańską :)  

p.s. Zapraszam też do mnie na Instagram :) Migawki z mojej codzienności znajdziecie TU :) 
 
 Uściski!!!


Komentarze