Na dobry początek roku - rodzinna wyprawa na Naval Hill :)



O Naval Hill wspominałam już na łamach bloga kilkukrotnie (klik). To takie wzgórze na środku miasta. Można stamtąd podziwiać panoramę Bloemfontein, pospacerować, jak ma się szczęście to również spotkać nieco zwierzyny ciekawej. W sobotnie poranki odbywa się tam też park run, ale jakoś jeszcze się na niego nie wybraliśmy. Wyruszyliśmy za to tam jednego popołudnia, kiedy upał nieco zelżał a zanim się na kilka kolejnych dni rozpadało :) Fajnie było, chociź wietrznie! Ignac zauroczony żyrafami najpierw zamilkł i je podziwiał a potem biegał, bo miejsca do biegania tam nie brakuje :) Zapraszam na spacer!









A pielucha wisi prawie po kolana, ale! komu by to przeszkadzało :)


 A, no i na wzgórzu jest też pomnik Nesona M :) Hmm... tym razem jest on na drugim planie :)

Franulek najedzony to i w nastroju do zdjęć :)



Jest i rodzinne selfie :) Zdjecia całej naszej czwórki wymagają nieco wygibasów ale uwielbiam je :)

Dobrego tygodnia!!!

Komentarze

Prześlij komentarz