"Sobotnia szkoła piękności" - Marsha Mehran


Źródło: KLIK 

"Sobotnia szkoła piękności" przyleciała do mnie z Polski dzięki uprzejmości Magdy, która to jakiś czas temu wysyłała nam paczkę z różnościami z ojczyzny. Dorzuciła mi tam kilka książeczek sprawiając mi tym gestem ogromną radość. A że kiedyś bardzo zaintrygowała mnie okładka innej powieści Marshy Mehran pt.  "Zupa z granatów", po "Szkołę" sięgnęłam chętnie! Ogólnie lubię czytać książki opowiadające o innych kulturach, stylach życia, tradycjach itp. Tylko, że do tej przez sporą jej część jakoś nie do końca mogłam się przekonać. Chyba nieco zniechęcała mnie przeplatająca się i stanowiąca niemalże jej serce poezja ... Bo to właśnie poezja i to irańska spaja akcję i łączy bohaterów. Potem, kiedy w międzyczasie poczytałam nieco o autorce, spojrzałam na treści zawarte w książce nieco bardziej przychylnym okiem a już pod koniec, po posłowiu jakoś w ogóle bardziej mi się spodobała. Tylko czy mogłabym z ogromnym entuzjazmem ją polecać? Hmm, nie jestem przekonana.. Tym niemniej tutaj znalazłam ciekawy artykuł na  temat tej powieści i jej autorki, może będzie zachętą do sięgnięcia po lekturę??

Komentarze