Everydaylife on Eddie de Beer :)


Pamiętam moment kiedy wróciliśmy we troje do domu, gdy popatrzyłam na naszego maleńkiego synka i pomyślałam, że jest taki kruchy i maleńki i że może lepiej jakby już miał z miesiąc. Wtedy byłby silniejszy, większy i ogólnie bardziej "bobasowaty", nie taki bezbronny, kruchy... Za chwilę mija miesiąc jak jesteśmy razem i nie zamieniłabym tych tygodni na nic innego. Bo przecież za chwilkę nie będzie już taki malutki, może nie będzie chciał spać na  mnie, czuć mój oddech, nie będzie potrzebował tak bliskiej naszej obecności? Już po tym niespełna miesiącu widzę zmiany, ogromne :D więc co dopiero za miesięcy kilka?

Dzisiaj odbyło się u nas poranne ważenie ( nie moje, Ignaca:P ) i uwaga! przekroczyliśmy magiczne 3 kilogramy!!! Wierzcie mi, to dla nas ważne, rodzinne wydarzenie! Tata dumny, mama również. W końcu za chwilę kończymy etap noworodkowy, więc taki wynik jest niczego sobie :)

A poza tym, po bardzo deszczowym i wietrznym początku miesiąca przyszło do nas słońce! I mimo, że czekałam na deszcz, mam nadzieję, że letnia pogoda już z nami zostanie. Poprzedni weekend spędziliśmy dosyć intensywnie, po raz pierwszy wyruszając we troje do restauracji na uroczystości w gronie przyjaciół, ostatni weekend spędziliśmy dużo spokojniej. W zaciszu domowym, celebrując czas rodzinny. Polecam!!! Po raz pierwszy też Syn nasz przespał 3 godziny w nocy i tym samym uraczył nas takim samym przedziałem czasowym poprawnego snu... Kolejne wydarzenie w rodzinie Lewtaków, hehe. Czyż nie wspominałam tu wiele razy, że warto celebrować małe-wielkie sprawy??

Dobrego tygodnia!!!


Komentarze

  1. Masz rację, że czas za szybko mija, ja tęsknię bardzo za czasem kiedy miałam bobasy i mogłam się do nich przytulać:)) A słońca zazdroszczę:))
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Urok chwil jest taki lekki, piękny i warto się z nich cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tęsknię za takim maleństwem!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz