sobota, 30 stycznia 2016

4/52 & 15 MIESIĘCY !!!


"a portrait of my child, once a week, every week in 2016"























Tak, hurra!! Nasz Krasnoludek skończył 15 miesięcy!! Kochamy Cię bardzo Chłopczyku!! Uwielbiamy patrzeć jak pokonujesz coraz to większe dystanse, każdy samodzielny krok to super osiągnięcie :) Tak!!!! Etap raczkowania mamy już praktycznie zamknięty, teraz na topie jest chodzenie!!!! 


czwartek, 28 stycznia 2016

Cape St. Francis - miejsce bajeczne!!!



Jedna z naszych wakacyjnych wypraw, jednodniowych wypadów poza Jeffreys - zaskoczyła nas cudownymi widokami, ogromnymi falami i piękną scenerią. Byłam i nadal jestem zafascynowana tym miejscem. Niezwykle odprężającym i tak "blisko natury". A że w Cape St. Francis się zadurzyłam, niesamowicie trudnym zadaniem był dla mnie wybór zdjęć do tego posta. Tak więc - zapraszam Was na ogrom zdjęć z tego miejsca, może pozwolą Wam one chociaż przez chwilkę poczuć klimat tego zakątka wybrzeża :) 











Humory dopisywały nam wszystkim! Może to ta świeżość powietrza? A może po prostu relaks wakacyjny?  A może wszystkiego po trochę?!?









 Nasz eksplorator :) :) :)























































wtorek, 26 stycznia 2016

Big announcement :)
























Od kilku tygodni żyjemy wielką nowiną, naszą rodzinną. 
Czas ekscytacji trwa i oczekiwanie w pełni :) 
Już wkrótce będzie nas czworo!!! Jupppiiii!!!

Pierwszy trymestr za nami. 
Mam nadzieję, że nudności też :)
Czekam na więcej energii i mniej senności 
a przede wszystkim czekam na ten nasz nowy mały - wielki cud :)

xoxo 
A.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Blogi parentingowe


Do niedawna jakoś tak bardzo sceptycznie podchodziłam do tej kategorii blogów. Kojarzyły mi się z cukierkowymi mamuśkami, które poza swoimi bobasami świata nie widzą i wszytko w ich życiach toczy się wokół ochów i achów nad dzieckiem lub dziećmi. Od początku jakoś daleko mi było to takiego typu mam. Takich dla których dziecko stawia na głowie cały świat (chociaż pewnie u każdego w mniejszym lub większym stopniu tak się dzieje) - ale w takim przesadzonym stopniu. Do dzisiaj irytują mnie opinie, że dziecko jest NAJWAŻNIEJSZE, że po zostaniu mamą MĄŻ się już nie liczy i do niczego nie jest potrzebny i oczywiście teraz ( czyli wtedy przed porodem) to ja się śmieję, ale zaraz sama się o tym przekonam, na własnej skórze! Że nie ma juz na nic czasu, że tylko nieprzespane noce i zero życia prywatnego. 
A ja temu mówię stanowcze NIE. 
No bo ja nadal kocham bardzo męża, bardziej z każdym dniem. Chcę spać z nim a nie z naszym synem, bo lubię się do Męża przytulać w nocy i lubię tą naszą dwuosobową przestrzeń. Nadal lubię z nim rozmawiać, spędzać czas, od czasu do czasu chodzić na randki albo też spędzać czas w pojedynkę. Lubię chwile spokoju kiedy Ignacy jest w żłobku, lubię te momenty porządku, niecniemusienia, lubię. OCZYWIŚCIE nie da się tak non stop i są okresy kiedy jest trudniej, albo kiedy priorytety się zmieniają. Po porodzie, kiedy mama dochodzi do siebie trudno myśleć o nowej lekturze albo wypadzie na kawę z koleżankami, ale to też jest ok. Na wszystko przyjdzie czas. Myślę, że warto spokojnie i cierpliwie przeżywać każdą chwilę, bez nadmiernego „przeżywania jednak... 

No, ale wracając do tych wspomnianych blogów – okazuje się, że nie wszystkie są i muszą być takie cukierkowe. Są i takie, gdzie życie rodzinne jest fajnie zbalansowane. Gdzie są i dzieci ale też i mąż/ partner, i fajne książki i smakowite pichcenie, i zakupy inspirujące i zdjęcia bajeczne i wiele wiele innych inspiracji. Takie blogi lubię. I chociaż nie kupowałam wszelkich dziecięcych nowości i bajerów to lubię je podglądać u innych. Nacieszać oko dobrym gustem, miłymi wnętrzami i fajnymi stylizacjami – dla mam i maluchów. Podoba mi się też jak dane blogi ewoluują, jak zmieniają się wraz ze zmianą sytuacji życiowych bohaterów. 
Bo takie, myślę, jest życie. 
Agnesss in Africa też na początku był bardzo podróżniczy i mniej everydaylife a potem zaczęło się nam tu zmieniać co mnie bardzo cieszy! Można nie lubić „szufladek” – lifestyle, parenting, podróżniczy, ale tak na prawdę w naszych życiach często jest po trochę wszystkiego, w moim bynajmniej jest. I wiecie co? Ja to lubię. Mój lajfstail to i podróże, wojaże, wyprawy, ale też spacery, zdjęcia, dużo zdjęć. To My we troje i dużo Ignaca i może mniej wnętrz ale za to więcej ogrodu, może chwilowo mniej książek ale więcej refleksji o naszej codzienności. A jak proporcje będą się zmieniać, nie wiem, alem ciekawa!


Wracając jednak do tych innych, podglądanych przeze mnie blogów – oto kilka z nich, ulubionych, do których zaglądać raczej regularnie, polskich i zagramanicznych, kolejność przypadkowa! Cechą wspólną są jednak: optymizm z nich bijący, poczucie estetyki, które mi odpowiada i fajne normalne ich życia, kryjące się za tymi zdjęciami i wpisami :)

Moje aktualne top 5!



PŁAZY, GADY I INNE 4: ogrodowy gość :)



Witam Was poniedziałkowo, nieco nietypowo. Otóż nie zacznę tygodnia blogowania od opowiedzenia Wam o naszym weekendzie ani  o innych mniej lub bardziej rodzinnych sprawach, lecz o pewnym osobniku, który nas w weekend odwiedził :) Hmm.. nie jestem fanką żuków i innych stworzeń, ale ponieważ (chwilowo:P) jestem w mniejszości jeśli o chodzi o mężczyzn w rodzinie - niejako zaakceptowałam fakt, że Ignacy przynosi mi różne stworzenia i zafascynowany pokazuje "swoje łupy", albo że Małżonek nie pozwala mi unicestwiać pająki wszelkiej maści, brr! Tak więc z największym, możliwym do osiągnięcia spokojem, uczestniczę w "studiowaniu" owych zdobyczy :)


Zapytacie, czy tacy ogrodowi goście nie są niebezpieczni? Owszem, Afryka obfituje w przeróżne niebezpieczne stworzenia, jednakże my na szczęście nie mamy zbyt wielu takich spotkań na koncie (kiedyś widzieliśmy pięknego węża, o którego naturze dowiedzieliśmy się dopiero po fakcie, jak odkopię fotki sprzed lat to Wam pokażę) kolega z powyższych zdjęć jest całkowicie nieszkodliwy, zwany jest "świątecznym żuczkiem" i spotyka się go w okresie świąt Bożego Narodzenia :) 

Dobrego tygodnia!!

Ach, jeśli chcecie zerknąć na innego odsłony tego cyklu to zapraszam: 1, 2, 3 :)

czwartek, 21 stycznia 2016

Nadmorska flora!



Ogrom pięknej roślinności nadmorskiej zachwyca mnie niezmiennie. Kwiaty, krzewy, sukulenty. Wszystko w nasyconych, mocnych barwach! Zieleń cudna! Chwilami miałam wrażenie, jakbym była w zupełnie innym kraju. Podczas gdy w Bloem susza coraz bardziej dotkliwa, na wybrzeżu cudownie wilgotne powietrze, kojąca mgła niemalże codziennie i częste deszcze rozpieszczają...  nie tylko roślinność, nas też rozpieszczały ... CHOCIAŻ! nie mogę narzekać bo od kilku dni popaduje i u nas trochę więc nie zapeszam i delektuję się każdą kroplą z nieba!  Tymczasem przenieśmy się na wybrzeże ...










Pięknie, prawda?

środa, 20 stycznia 2016

IGNACY I PRZYJACIELE: drugie urodziny Handro!


W weekend imprezowaliśmy, a właściwie byliśmy na budowie :) Mowa o drugich urodzinach Handro, kolegi naszego Ignacka. Wciąż zadziwia mnie pomysłowość dotycząca tematów przewodnich takich przyjęć. Tak więc były ciężarówki, koparki, znaki ostrzegawcze i wszelkie inne akcesoria niezbędne do utrzymania klimatu "terenu budowy"! Tort, arcydzieło i pyszota jednocześnie! Podobnie muffinki i sposób serwowania przekąsek. Do tego rowerki, których Ignacy jest wielkim miłośnikiem, taczki, klocki i inne "męskie" akcesoria. Nasz krasnoludek był bardzo zadowolony..

Zapraszam na fotorelację :)




^^^ tak prezetował się tort w pełnej krasie!


 ^^^ jak widać był smakowity :)

 ^^^ uroczy sposób na podanie chipsów i paluszków ...

 ^^^ i wspomniana taczka :)



Ku mojej wielkiej radości - syn - podobnie jak ja - uwielbia huśtawki :)
A podobnie jak Tata- uwielbia brownie :)

Dobrej środy!

p.s. u nas deszczyk, cudowny...