Everydaylife. Co mnie cieszy w codzienności.


Życie codzienne może być fajne. Wierzę, że wiele zależy od naszego podejścia, nastawienia i energii życiowej. Wierzę również, że ogromną rolę odgrywają ludzie jakimi się otaczamy. Jeśli bije od nich pozytywna energia - super! Jeśli natomiast dołują nas i sprawiają, że bardziej się zamartwiamy, że  po przebywaniu w ich otoczeniu dopadają nas smutne myśli i tryska z nas pesymizm - coś tu jest nie tak! Dotarłam do momentu w moim życiu, że nie ilość jest ważniejsza lecz jakość, zasada ta odnosi się też do ... znajomych. Kto nie chciałby mieć tylko tych wesołych i podbudowujących na co dzień i od święta? No, ale wiadomo, nie zawsze tak się da, tym niemniej warto próbować :) Krok po kroku! 

Nam się to udaje całkiem nieźle. Chociaż bywają też i te dołujące momenty... Na szczęście zarówno ja jak i mój szanowny małżonek należymy do tych optymistycznych osobników, potrafimy cieszyć się z prostych rzeczy, napawać się codziennością i widzieć pozytywy gdzie tylko się da!


Cieszą nas niezmiernie wspólne kolacje, przy blasku świec albo bez :)

Odkrywanie spraw nieoczywistych, takich jak fakt, że liść laurowy rośnie sobie na drzewkach, i to (!!!) w naszym ogrodzie :) Nawet po niespełna dwóch latach mieszkania na Eddie de Beer można odkryć ciekawe rzeczy!

Ogórasy z naszego ogrodu, długo kazały na siebie czekać, ale warto było. Od stycznia objadamy się nimi na zmianę z pomidorami, szpinakiem, sałatą i papryką :)

 Cieszy mnie nieład artystyczny, nieunikniony podczas działań akwarelowych i innych.


Cieszy mnie również odkrywanie coraz to nowych technik, działań, inspiracji. Jak również fakt, że istnieją i takie, do których jeszcze nie dotarłam :)

Cieszą mnie również wspomnienia oceaniczne. Od ostatniego pobytu nad oceanem minęła zaledwie chwilka a ja znów mogłabym siedzieć na plaży i wpatrywać się w wodę...

























Jedyne, co mnie niespecjalnie cieszy to fakt, że moje włosy tak wolno odrastają. Potrzebuję już mieć moje długie, znowu, szybko! Z krótszymi niby nie jest źle, ale bardziej bardziej sobą jestem taka :)

Komentarze

  1. I takie posty chciałoby się czytać ciągle:)) Mnie nie zawsze wszystko cieszy, często wiele wkurza ale staram się jak mogę cieszyć każdą chwilą:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i powkurzać się trzeba!
      Dobrego tygodnia!!!

      :)

      Usuń
  2. Niezwykle pozytywny wpis, potrzebowałem go, bo od rana chodzę jakiś przygnębiony. Dzięki ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Positive vibrations - cudnie :) Agus a u mnie z włosami odwrotnie - polubiłam krótsze i przycinam ostatnio co miesiąc bo wydaje mi się, ze tak szybko odrastają:) Musimy jeszcze kiedys skype uruchomic bo nie widzialam Cie ostatnio :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skype bardzo chętnie, najlepiej czwartek albo piątek w ciągu dnia :)

      Z tym fryzowaniem to jest tak, że najpierw po głowie chodziło mi skrócenie włosów, a teraz znowu chciałabym mieć "moją długość". Czekam więc cierpliwie i staram się najlepiej jak mogę wykorzystać stan obecny :)

      Usuń
  4. Kwitniesz Aga! Jakie prace! No i blog w nowej odsłonie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz