Moc pomysłów i ... brak sił, jesienne przesilenie czy chwilowe zmęczenie?

























I tak to kolejny tydzień za pasem. Jesień już u nas czuć w powietrzu, mimo, że słoneczko grzeje, wciąż jest ciepło to już poranki rześkie i wieczory chłodniejsze mamy. Przyjemnie chłodne, świeże, odprężające. Jutro wyruszamy na weekend poza Bloem, wyprawa zapowiada się interesująco, z polskim akcentem w tle ... więcej powiem po powrocie. Tymczasem w pewnym sensie cieszę się, że ten tydzień się już kończy. Był on dla mnie wyjątkowo męczący, zmagałam się z nieustającą sennością i zmęczeniem. Mimo, że w głowie pomysłów rodzi mi się sto na minutę, ostatnie 2 tygodnie nie sprzyjały ich realizacji (no może oprócz wczoraj, kiedy to relaksowałam się przy robieniu kartek okolicznościowych - o tym przy innej okazji). Czas drzemek Synka (które są coraz krótsze) trudno było mi wykorzystać na cokolwiek innego niż spanie razem z nim :) A ponieważ nic nie odbiera mi sił bardziej niż zmęczenie i przemęczenie, przyjęłam taką sytuację do wiadomości i zwolniłam nieco tempo. Na chwilkę chociaż :) Otóż jesteśmy na etapie ząbkowania i w ciągu ostatnich dwóch tygodni wkroczyliśmy w fazę zaawansowaną. Mam WIELKĄ nadzieję, że na pięciomiesięczne urodziny zęby zawitają! Trzymajcie kciuki! Mniej mamy śmiechów i gaworzenia za to więcej potrzeby czułości i bycia blisko. I dobrze. Taki czas też ma swoje uroki! 

Dobrej nocy Kochani!

Komentarze

Prześlij komentarz