Wielkanoc 2015 na Eddie de Beer :)



Witajcie poświątecznie :) Mam nadzieję, że Wasza Wielkanoc upłynęła Wam miło i relaksująco. Nasze święta były w tym roku wyjątkowo stacjonarne. Był czas dla rodziny ale też i przyjaciół gdyż podczas świąt byliśmy na weselu u przyjaciół. Nasza weselna rodzinka TU :) Bardzo miło spędziliśmy czas, na początku we troje a potem we dwoje. Pyszne jedzenie, fajne towarzystwo i tańce! Uwielbiam tańczyć a niezbyt często mam (poza domem) ku temu okazję... W tym roku, po trzech latach kiedy to Wielkanoc spędzamy poza Polską, miałam wyjątkowego i ogromnego smaka na polskie potrawy. Może to Sylwia zapoczątkowała ową chętkę na polskości kiedy to raczyła nas rodzimymi smakołykami? Nie wiem :) Ale w każdym razie wyjątkowo było u nas polsko podczas Wielkanocy; sałatka warzywna, żurek ( torebkowy, ale dobry), mazurek i twarożek, pyszota!!!
























Z kolei w RPA bardzo typowe dla czasu świątecznego są pyszne bułeczki hot cross buns, i tych nie zabrakło :) Dobry to był czas, bez pośpiechu, nadmiernego obżarstwa. Z czasem na drzemki, regenerację sił ale też i spotkania z bliskimi tutaj nam osobami. 

Wspomniane wesele odbyło się w sobotę i do czasu ceremonii (od czwartku) padał deszcz, tak więc pogoda była całkiem polska w swej nieprzewidywalności :) Potem jednak się rozpogodziło, chociaż jesienny, całkiem przyjemny chłodek towarzyszy nam do dzisiaj (mam tu na myśli wciąż słoneczne dni, z chłodnymi już nocami i porankami. wspominałam już kiedyś, że różnica pomiędzy dniem a nocą to około 18-20 stopni). Może to zabrzmi dziwnie, ale fajnie jest móc założyć bluzę i kryte buty :) Taka jesień mogłaby trwać aż do września, w przeciwieństwie do lokalnej zimy - jesień lubię bardzo :)























Korzystając z niedeszczowej pogody spacerowaliśmy nieco i spędzaliśmy czas na dworze :) 



























A Wasze święta? Jak upłynęły?

Uściski i życzenia dobrego tygodnia przyjmijcie!

A.


Komentarze

  1. Mi święta minęły bardzo szybko :) W sobotę po 22-giej wróciłam dopiero z Włoch - niedziela u teściów, poniedziałek u rodziców z największą gwiazdą - siostrzeńcem w roli głównej. No a wczoraj już do pracy :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz