poniedziałek, 29 lutego 2016

TAKI PORANEK ... dzisiejszy!


Chciałam Wam dzisiaj poopowiadać jeszcze co nieco o naszych wakacjach, z których co prawda wróciliśmy już prawie dwa miesiące temu, ale tymczasem zawitał tu do nas deszcz i jakoś tak nieplażowo mi się zrobiło! Był i deszcz i burza i pioruny i grad! Czego dusza zapragnie! Tak więc oceany poczekają, a na teraz - trochę naszego najbliższego otoczenia ... w wersji niecodziennej ... Taka sceneria jakoś bardziej pasuje do mojego nieco nostalgicznego nastroju dzisiaj :) Zapraszam!








Dobrego poniedziałku dla Was!


czwartek, 25 lutego 2016

8/52 &16 MIESIĘCY !!!



"a portrait of my child, once a week, every week in 2016"


Tak oto mamy w domu 16miesięcznego kawalera!!! I wiecie co? Uwielbiam ten czas. Czas kiedy to nasz krasnoludek drepcze sobie po domu, podwórku, ogródku warzywnym, który uwielbia. Robi te swoje kilometry i wydaje się być niezdarty i kompletnie niezmęczony. Czasami jedynie, kiedy zbliża się pora kąpania, zmęczenie odrobinę daje o sobie znać.. wtedy to bierze ulubionego misia albo poduchę i kładzie się na nich - gdziekolwiek akurat jest. Taki momencik wyciszenia, chwilka :) "Wiemy już" gdzie Ignacy ma oczy i usta, pracujemy nad lokalizacją uszu i nosa :) To jedna z ulubionych zabaw (edukacyjnych) ostatnio! Faza fascynacji butami trwa nadal. Wyobraźcie sobie co się działo, kiedy tata zabrał synka do sklepu z obuwiem... za dużo szczęścia na raz, Ignacy chciał przymierzać wszystkie! Ogólnie apetyt ma Ignacy wzorowy, uwielbia makaron (jak widać na powyższym zdjęciu), ryż, mięsko i ... właściwie chyba wszystko młodzieniec lubi. Szczególnym sentymentem darzy ciacha, najbardziej te domowej produkcji! Tak więc mam teraz podwójną motywację do eksperymentów kulinarnych!(tata + syn = podwójna motywacja) Obecnie nasiliła się faza zębowa i "idą" co najmniej 2 nowe, więc apetyt jest nieco mniejszy, za to mamy nieco więcej przytulania i smutków - bo boli, ale miejmy nadzieję, że lada moment kolejne ząbki się przebiją i znów będzie więcej chichów! (stan na teraz 8 + te wspomniane "w drodze"!) Na dobre rozpoczęła się też u nas miłość Ignacka do książek. Od niedawna wykazuje na prawdę duże książeczkami zainteresowanie. Oglądamy, opowiadamy sobie zatem o lekturach codziennie! Tym bardziej cieszę się na paczkę, która już do mnie leci z Polski, w niej bowiem czekają na Ignacego książeczki przepiękne. Odliczamy zatem dni i czekamy na przesyłkę!!! Zwłaszcza, że jak do tej pory nie mamy tu za dużo książek po polsku, a szkoda.. pora najwyższa to zmienić!!! Kochamy Cię Synku!!!



środa, 24 lutego 2016

Czytam, słucham, oglądam 2016/01

Już od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie aby tu, na blogu, zebrać kilka sznurków z artykułami, które ostatnio mnie zainteresowały, albo z odnośnikami do filmów i seriali na które w ostatnim czasie poświęciliśmy czas i oglądaliśmy razem z mężem (albo i oddzielnie) , albo może i nieco muzyki, albo ... zobaczymy co tam jeszcze wyjdzie w praniu :) To co? zaczynamy?

Zaczynamy! I  to od świata serialowego, a co :) Z  racji, że seriale są okrutnym złodziejem czasu, dotychczas staraliśmy się jakoś okiełznywać ten rodzaj rozrywki, nadawać serialom i ich oglądaniu jakieś ramy, aby nie zjadały nam wszystkich wieczorów pod rząd przez tygodnie. Potem, już tu na obczyźnie, zaczęliśmy wracać i sięgać do polskich produkcji, np. "Prawo Agaty" oglądaliśmy aby popatrzeć sobie na Warszawę, fajne zdjęcia, ciekawe stylizacje, lokalną modę  - w skrócie odpowiadała nam tu estetyka. Ale ostatnio, przyznaję, zachęcających polskich propozycji jest sporo! Tak więc najpierw bardzo nas wciągnął psychoterapeuta Andrzej i "Bez tajemnic", potem był "Pakt" z Dorocińskim a ostatnio (wczoraj) zakończyliśmy "Prokuratora". I wiecie co? Wszystkie powyżej wymienione pozycje podobały się nam/ mnie! Można sobie każdy serial  krytykować, ale ja uważam, że jest nieźle na rodzimym serialowym rynku!

Zachęcona przez jedną z moich ulubionych blogerek, Julię, obejrzałam sobie też "Poldarka". Tu już nieco inny klimat, porównałabym go nieco do "Downton Abbey", wciągnęłam się, popłakałam trochę i teraz co? Muszę czekać kilka miesięcy na kolejny sezon, pewnie do europejskiej jesieni ...  ech ... 

Razem ze styczniową paczką doleciało do mnie grudniowe wydanie "Twojego stylu", magazynu, który lubię czytać, chociaż z wiadomych względów czynię to bardzo nieregularnie.Dziwię się jedynie, że nie jest on dostępny w wersji na tablety, smartfony i inne wynalazki, strona też nie oddaje wiernie zawartości samej gazety, a szkoda! Artykuł, z grudniowego  wydania, który wyjątkowo zapadł mi w pamięci dotyczył wybaczania, tytuł to "Cud wybaczania". Kilka stron ciekawych myśli o tym, jak działają nasze relacje z rodzicami, rodzinami. Że nawet jeśli zrywamy (czesto na wiele lat) kontakty z bliskimi to nie zapominamy o nich, miłość nie znika.  Jeśli mamy trudne wspomnienia z dzieciństwa, które nas męczą i nie  pozwalają żyć pełnią życia - warto zaakceptować fakt, że rodzice Cię kochają i kochali i idź naprzód! Tak radzi światowej sławy terapeuta Kurt Ludewig. Ciekawa myśl moim zdaniem ... Natknął się ktoś z Was może na ten artykuł??

W kwestii muzyki, hmm... tutaj moja kreatywność, poozostawia ( w moim odczuciu nieco do życzenia), skupiłam się ostatnio na poszukiwaniu spokoju wewnętrznego i przewertowałam you tuba pod kątem relaksacyjnej muzyki ciążowej. Bardzo wierzę, że to jaki pod kątem emocjonalnym i nie tylko - przebieg ma ciąża, ma ogromny wpływ na dziecko po przyjściu na świat. W ciąży z Ignacym miałam swoje ulubione płyty, których słuchałam w kółko, teraz jednak potrzebowałam czegoś nowego ( no bo ile można ...) Póki co TA propozycja najbardziej przypadła mi do gustu :) A Wy macie jakieś swoje składanki, albumy, piosenki, które polecacie??

I'd love to hear :)


poniedziałek, 22 lutego 2016

Witaj nowy tygodniu & 17tc!



Witajcie Kochani w nowym tygodniu!!

Mam nadzieję, że wasz weekend upłynął Wam dobrze !? Nasz taki był. Rodzinny przede wszystkim! Sobotę mieliśmy bardzo aktywną; najpierw wybraliśmy się na lokalny bazarek gdzie zaopatrzyliśmy się w świeże warzywa, owoce i nową porcję dżemów ( moje ulubione to brzoskwinia i jagoda, ale tutaj, w RPA, pokochałam dżem z nastergal - to rodzaj lokalnych owoców z rodziny jagód, przepyszny, niezbyt słodki dżem, pychota!)!!! Potem byliśmy na konkursie potjkie, co to takiego potjkie pisałam min. tu - w każdym razie spędziliśmy miłe popołudnie w dobrym towarzystwie i z pysznym jedzeniem :)  A potem odpoczywaliśmy i niedziela upłynęła już spokojniej, domowo w większości.  Znaleźliśmy też chwilkę na pierwsze oficjalne ciążowe fotki, niedzielne :) w końcu za niedługo półmetek a to do czegoś zobowiązuje, prawda?? 

Tak więc odsłona 17go tygodnia - #babynr2onthe way !!!


























Dobrego tygodnia!!!


piątek, 19 lutego 2016

MAMA I SYN: popołudniowa randka z Ignacym :)




Zaplanowałam na ten już prawie kończący się tydzień nieco więcej słowa pisanego, jednakże uporczywy ból głowy skutecznie zniweczył moje plany. Tak więc dzisiaj zapraszam Was na piknik. A właściwie na relację z mojej Randki z Synem :) na którą wybraliśmy się jednego popołudnia w tym tygodniu. Odbieram go codziennie ze szkoły wczesnym popołudniem i jak dotąd wciąż jest bardzo gorąco, że nawet o 16tej nie ma mowy o spacerach czy jakiś ciekawszych wspólnych eskapadach, tym razem jednak postanowiłam zaryzykować i razem z Ignacym wybraliśmy się do Oliewenhuis i tam na trawie, w cieniu, spędziliśmy fajny czas razem. Dobrze tak czasami chociaż na chwilę zmienić otoczenie :) Tak więc dzisiaj dużo nas a przede wszystkim mojego małego kawalera!!!





Czytanie książek, smakołyki, wylegiwanie się na trawie, czegóż chcieć więcej? :)










 Była też i pora na spacerowanie, eksplorowanie, przytulańce, buziaczki :) no i odpoczynek :)


Dobrego piątku i całego weeekendu!!!


poniedziałek, 15 lutego 2016

Poranna niedzielna kawa i relaks z gołym brzuchalem :)



Witam Was poniedziałkowo. Mam nadzieję, że Wasz weekend minął miło i przyjemnie, relaksująco i regenerująco! U nas sporo się działo, pół soboty spędziłam na markecie potem dłuuuugo dochodziłam do siebie po tych kilku godzinach na słońcu ( tak, u nas tropiki w pełni - nadal!!) ale za to niedziela była już rodzinna i spokojna.  My raczej nie świętujemy specjalnie walentynek, ale wczoraj, kiedy to Mąż zaprosił mnie na kawę poranną a'la walentynkową, nie odmówiłam i mieliśmy super rodzinny mini-wypad prawie-za miasto :) Byliśmy w CoffeeTalks Cafe. Miejsce na uboczu, w nieco vintage'owym klimacie, z dużą ilością, hmm, "elementów dekoracyjnych". Styl nie do końca mój, ale bardzo doceniam zaangażowanie właścicieli w prowadzenie lokalu, ciekawy klimat i przede wszystkim - przestrzeń i ciszę. Po ostatnich deszczach zazieleniło się tam też, co czyni miejsce jeszcze bardziej przyjemnym na poranną kawę/ drugie śniadanie :) Nasz Ignacek również ( i to bez kawy) bardzo się zrelaksował, rozłożył się na fotelu z brzuszkiem na wierzchu i tak leżał przez dobrych kilka minut, co jest raczej rzadkością :)





Moi Panowie eleganccy, w koszulinach :) I... rodzinne selfie :)

A kawa, mimo, że bezkofeinowa, była pyyyyszna :)


Jedna z moich ulubionych fotek :)

 Waniliowa muffinka i ciasto marchewkowe, bardzo smakowite! tutaj muffiny zazwyczaj serwuje się z masłem, żółtym serem i dżemem, co sądzicie o takiej kombinacji??



No i zaczynamy z sesją fotelową :) !!!



Uwielbiam tego chłopca, jego coraz to bardziej charakterny sposób bycia, wieelki apetyt i cudowny uśmiech! Jesteśmy obecnie w trakcie "fazy na buty" :) Nosi jej NON-STOP i bitwy o zdjęcie ich do kąpieli odbywają się co wieczór!!! Najgorzej, że czasami Ignacy chiałby nosić 3 albo i 4 buty na raz, i co wtedy? Tłumaczymy na okrągło, że są tylko 2 stopy i tylko 2 buty można nosić jednocześnie :) Mam nadzieję, że ta miłość potrwa długo i w zimie nie będzie problemu z "obuwaniem" młodego człowieka!

I mój Walenty :P

Dobrego tygodnia Kochani!!



piątek, 12 lutego 2016

GARŚĆ INSPIRACJI: koce, kocyki, kocunie & dobrego weekendu!!! :)

Z każdym tygodniem tego stanu oczekiwania, wkręcam się - na nowo- w tematy dziecięce i w świat bobasowych akcesoriów :) Od początku mojej macierzyńskiej przygody ( albo i jeszcze wcześniej) miałam lekkiego hopla na punkcie kocyków więc możecie sobie wyobrazić, że nasz synek miał ich sporo :) Pieknych otulaczy, kocyków różnej grubości. Zwłaszcza pierwsze z Ignacym miesiące upłynęły pod hasłem "baby blankets" :) Taka moja słabostka :) A że nasz kawaler zajęty jest teraz bardziej bieganiem a nie przytulaniem się do najbardziej nawet przytulaśnych kocy - już się cieszę na baby nr 2 i fakt, że ten etap rozpoczniemy na nowo! A że czekamy na "winter baby", będzie pole do popisu!  Nie przeszkadza mi nawet zbytnio fakt, że nie znamy (jeszcze) płci. Uwielbiam szarości, beże i stonowane kolory, często unisex :) Zresztą zobaczcie sami co mi po głowie chodzi!!! Dobra wiadomość jest też taka, że pewne bliskie mi osoby z mocą w rękach zapowiedziały już, że z chęcią co nieco dla nas wydziergają! Mam też ambitny plan sama jakiś kocyk zrobić na drutach, trzymajcie kciuki za ten plan!!!



Oczywiście inspiracji jest o wiele więcej, jeśli ktoś poszukuje czegoś stricte - pink or blue - nie ma problemu,wybór jest ogromny!!! Ja jednak jestem w klimacie nieco bardziej stonowanym (chwilowo) :) Co więcej, niektóre z powyższych inspiracji mogą służyć dzieciom starszym jak również i dorosłym, sama chętnie ucięłabym sobie drzemkę pod niejednym z nich :)

p.s. wszystkie zdjęcia pochodzą z moich tablic na Pintereście :)

p.s.2. Oczywiście nadal bliskie memu sercu są klimaty boho i wszelkie mocne kolorystyczne połączenia, takie jak na kolażu nr 1. Mając stonowaną bazę, zawsze można pokombinować z wystrzałowymi akcentami :)

No i piątkowo życzę Wam dobrego weekendu!!!