Housewife

Taką mam teraz profesję, potwierdza to status mojej wizy :)

Gdy przed przyjazdem rozstałam się z pracą w Polsce zastanawiałam się "jak to będzie"?
Czy odnajdę się bez pracy zawodowej?
Czy zorganizuję sobie tu czas?
Czy, czy, czy . . .

Okazało się, że nie tylko dałam radę ale ciągle daję, życie się kręci.
Okazało się również, że wiele afrykanerskich kobiet w tym kraju nie pracuje zawodowo.
W Polsce kobieta bez pracy kojarzy się z kurą domową, w powyciąganym dresie, bez makijażu, bez ciekawych zajęć (zabrzmiało stereotypowo, ale myślę, że taki wizerunek ciągle jest obecny w naszych głowach). Co innego jak jest dziecko, zajęcie, konkretne wytłumaczenie takiej sytuacji

Tu brak aktywności zawodowej nie oznacza braku aktywności w ogóle. Panie - przynajmniej te, z którymi mam kontakt - są zadbane, sympatyczne, zadowolone z życia i bardzo aktywne.
Zajęcia ze sztuki, malarstwa, haftowania, wyszywania, działalność charytatywna, cotygodniowe spotkania biblijne – to standard. Tak, tak, tu ludzie (znów mam na myśli afrykanerów) są bardzo religijni i to w dużo bardziej "namacalny" sposób niż w Polsce. Ale to temat na inny post :)

Ale wracając do kobiet - zdałam sobie sprawę, że tak można!

Że można w końcu zająć się tym, na co ciągle brakowało czasu w Wawie. Że można nadrobić zaległości w czytaniu książek, oglądaniu filmów (i seriali, hehe) ale można też zająć się nauką języków, robić coś kreatywnego (czyt. zajęcia ze sztuki właśnie) i poznać urok bezinteresownej pomocy innym (czyt. działalność charytatywna). Ludzie tutaj wyjątkowo potrafią dzielić się tym co mają z innymi. Tak jak w każdym kraju tak i tutaj nie brakuje biednych. Niemal w każdym kościele działają grupy parafian, które pomagają na różne sposoby. Rozdawanie jedzenia, ubrań, koców na zimę i witamin na wiosnę. Nikogo to nie dziwi. Jest to całkowicie naturalna sprawa a dla mnie nowe doświadczenie. Być osobą, która poświęca swój czas, jeździ, rozmawia i pomaga.


Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      również pozdrawiam i ślę uściski dla Ciebie i Twoich Panów:)

      Usuń
  2. tak trzymac!w zyciu i w blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytalam calego bloga, piekne zdjecia!:) az dech zapiera!
    Zazdroszcze otoczenia:) i czasu dla siebie...korzystaj i z jednego i drugiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w mojej afrykańskiej przygodzie.
      Dziękuję za odwiedziny i zapraszam na dłużej :)
      Aga

      Usuń
  4. Właśnie o to chodziło!!!! Tęskniłam za tobą...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz