Everydaylife on Eddie de Beer :)

I tak to sobie minął tydzień mojego solo rządzenia. Póki co jestem zadowolona z organizacji czasu. Sporo zajęć, nie za dużo ale wystarczająco aby być zajęta i nie skupiać się na zimnym i pustym domu. Eksploatuję klimatyzację, co by uprzytulnić wnętrze sypialniane jak się da, opijam się rooibosem z miodem albo sokiem i cytrynką (dla odporności), a poza tym kawkuję (bezkofeinowo przeważnie) z koleżankami i ... nie czytam ile planowałam, nie wyszywam aby dokończyć projekt, nie zawsze nie mam lenia :)

Dokończyłam też zajęcia, o pottery wspominałam TU, miło było też dokończyć zaczęte malowanki i podsumować artystycznie pierwsze półrocze 2014 roku. Powyżej mój motyl, jeden z ostatnich projektów. Czekam też z niecierpliwością na dwa wesela, letnie, sierpniowe, u bliskich i wyjątkowych osób. Szukam obecnie kiecek odpowiednich na owe okoliczności :) Cieszę się również pierwszym fiołkiem, który niedawno nieśmiało zakwitł. Dostałam go w styczniu, w zupełnie innych okolicznościach przyrody a kiedy już zaczęłam rozważać czy go przypadkiem nie wyrzucić, proszę bardzo! Jeden piękny kwiatek się pojawił ... Zupełnie jak w naszym życiu ...



Uwielbiam oglądać wszelkie piękne prezenciki, które dostajemy, a właściwie dostaje On :) Urocze, miękkie w dotyku, niektóre ręcznie robione przez cudowne osoby, inne kupione ale równie słodkie. Jedne będą jak znalazł na listopad, inne poczekają na zimę (afrykańską lub polską - jeszcze nie wiadomo :) Czyż nie są słodkie? No i pierwszy miś w dorobku Syna!


A co najważniejsze nie wszystkie niebieskie. Nie jestem zwolenniczką utożsamiania płci z kolorem, jednym i tylko albo niebieskim albo tylko różowym. Zwłaszcza, że tyle teraz pięknych dziecięcych akcesoriów spotykamy we wszystkich kolorach tęczy! Niektóre wyjątkowo męskie :)


 My heart belongs to mummy - mój ulubiony element garderoby Potomka (póki co) :)

Stwierdzam zatem, że czerwiec był dobrym miesiącem. teraz czekam na lipiec, który, myślę, będzie równie udany! A zacznie się moim wyjazdem nad ocean, na kilka dni. Z przyjaciółką. Aby zmienić otoczenie na chwilę (na cieplejsze), wyciszyć się i nastroić na letnią Polskę. 

A Waszej jakie lipcowe plany?


Komentarze

Prześlij komentarz