MY POTTERY ADVENTURE: WORKSHOP WITH ANDILE DYALVANE

O mojej przygodzie z gliną, która trwa od stycznia już tu wspominałam. Dzisiaj odbyły się ostatnie przed wyjazdem do Polski zajęcia. Ostatnie produkty będą się dzisiaj piekły i w piątek będą gotowe do odbioru. Tymczasem kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w warsztacie prowadzonym przez znanego lokalnego artystę. Mogłam poznać lepiej jego styl, sposób w jaki pracuje z gliną i zainspirować się. Zajęcia odbywały się na tutejszym uniwersytecie a "produkty" które lepiliśmy podczas warsztatu będą służyły jako element instalacji artystycznej prezentowanej podczas zbliżającego się wielkimi krokami festiwalu VryFees, który w tym roku mnie ominie, gdyż wtedy będę już urzędować w Polandii :)























Andile już od wielu lat zabawia się z gliną, tworzy rzeczy bardzo spontanicznie, korzystając z różnych niecodziennych akcesoriów, na zdjęciu powyżej widać,że nawet zwykłe kamienie mogą służyć na źródło inspiracji i mogą być wykorzystane w trakcie pracy. 



Bardzo często (przynajmniej ja tak miałam na początku) garncarstwo kojarzy nam się ( jak sama nazwa wskazuje) z lepieniem  garnków :) Że koło, że trudno, że trzeba być profesjonalistą. Otóż nie! Praca na kole to tylko jeden ze sposobów tworzenia rzeczy z gliny, porcelany. Można stosować przeróżne metody rozwałkowywania gliny, formowania za pomocą własnej wyobraźni albo przeróżnych form. Taki właśnie alternatywny sposób został pokazany podczas warsztatu. Otóż bierzemy kawałek gliny, który najpierw dowolnie ozdabiamy jak nam się podoba a potem "stawiamy" i formujemy obręcz. Kształtem owa obręcz przypominała mi tort :) Ale ten tort - był - bynajmniej - niejadalny :) (zdjęcia - Andile podczas pracy nad dwoma obręczami).



Wspomniane obręcze po wypieczeniu będą malowane i utworzą wieżę. Ogromną jak sądzę, gdyż potrzeba było zrobić ich ponad 150 :) Tak więc i ja mam swój wkład w owy projekt! Poniżej dowód rzeczowy :) Aga w akcji - wraz z moją obręczą świeżo po postawieniu :)


 Mówię Wam, może to najczystszych owe hobby nie należy, ale za to ma niezwykłą moc!Uspokaja, relaksuje, wycisza! A i zmęczyć przy wałkowaniu się można :)

p.s. prace Andile znajdziecie np. TU :)

Komentarze

  1. Rewelacja. Kiedyś miałam okaje pracować w pracowni ceramicznej, ale niestety na kole garncarskim nigdy nie dane mi było się pobawić. Może kiedys się uda :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest za późno na próbowanie nowych rzeczy i eksperymenty :)

      Daj znać jak będziesz miała okazję spróbować "koła", zawsze możesz też spróbować w Bloem :) Zapraszam!

      Usuń

Prześlij komentarz