Druga próba

Niestety mowa o drugiej próbie kradzieży naszego samochodu.
Taka to czarna strona Afryki.

Otóż wczoraj, podczas kolacji u znajomej, pod jej domem, kiedy to (na zewnątrz) zajadaliśmy curry, ktoś próbował ukraść nasze auto. Na szczęście się nie udało, ale zepsuty zamek w drzwiach i zdewastowana stacyjka została :(
No i niesmak, okropny niesmak.
Do tego dochodzi dużo czasu zmarnowanego na wizytę na posterunku policji, spotkaniu z mechanikiem i innych formalnościach.. Przypomnę też, że w Bloem nie ma komunikacji publicznej, więc powrót do domu bywa w takich sytuacjach znacznie utrudniony.

Nie mogę pozbyć się wrażenia, że tutejsi złodzieje są niezbyt bystrzy i myślą, że zdewastowanie komuś auta jest równoznaczne z  kradzieżą, ech.. Nie zwracają uwagi na blokady i inne "bajery", które (na szczęście!!!) utrudniają kradzież amatorom.

p.s. Pierwsze takie zdarzenie miało miejsce podczas mojego pobytu w szpitalu.
      Wtedy uszkodzone były "tylko" zamki, stacyjka była ok..

p.s.2. Coś czuję, że musimy zmodyfikować mobilne plany weekendowe :(

Komentarze