Tuńczyk z Mozambiku

Na dobry początek dnia - propozycja kulinarnego eksperymentu z tuńczykiem!
Bardzo lubię ryby, ale stanowczo za mało ich jem.
Tuńczyk do tej pory rządził w sushi (mniam!) albo w sałatce ( również niczego sobie, zwłaszcza, że w sałatce zawsze jest też miejsce dla kukurydzy :P), ale teraz przyjechał do nas z Mozambiku, osobiście złowiony przez naszego Gospodarza!
Okazja wyjątkowa - więc trzeba było równie wyjątkowo go przyrządzić :)

Idealnie smakuje przyprawiony solą, pieprzem i ziołami, natarty delikatnie oliwą i usmażony, a'la stek:) Do tego ziemniaki w papilotach - inspiracja TU i szpinak - inspiracja TU :)


























Smacznego!!!

Komentarze