Anna


Szłam na ten film nie do końca przekonana. Do tego jeszcze dochodziła moja ogólna niechęć do Keiry. No bo co nowego można wymyślić w temacie Anny Kareniny? Było już wiele ekranizacji tej powieści (min. TA, TA i TA). Jedna mniej udana, inna bardziej. Każdemu pozostawiam ocenę. Poza tym bałam się, że kolejna ekranizacja zaburzy moją opinię o książce, która, swoją drogą, bardzo mi się podobała! Zaczytywałam się w tej powieści i na bieżąco opowiadałam Mężowi! Dlatego też na seans namówiłam wtajemniczonego w treść Jaśka. 

Źródło: Internet


I co? Miłe zaskoczenie. Osobliwa, niespodziewana, teatralna konwencja. Ani przez chwilę się nie nudziłam, bardzo podobał mi się ten film. Stroje bajeczne, klimat odpowiednio oddany, siedząc w Sali kinowej czułam się jakbym za chwilę miała wyjść na zewnątrz i ujrzeć śnieżną Rosję. Bardzo podobało mi się też pokazanie wątków, losów bohaterów, też tych drugoplanowych. No i obsada, bardzo do mnie przemówiła. Chociaż jak usłyszałam, że Jude Law i Karenin? Jakoś mi to nie współgrało. No i nie miałam racji, bardzo ciekawie zbudował swoją postać. Sama Keira, ze wszystkich filmów z jej udziałem jakie oglądałam, ten podobał mi się najbardziej. Chyba jedna rola to trochę za mało, aby się do niej przekonać, ale kto wie :) Wydawało mi się, że będzie zbyt anemiczna w roli Anny, że nie będzie potrafiła pokazać emocji i rozterek swojej bohaterki, ale wydaje mi się, że wyszło jej to całkiem przyzwoicie. 

A Wy co sądzicie??

Ja z swojej strony polecam ten film. Jeśli macie ochotę spędzić dwie godziny w barwnym i niezwykle wciągającym otoczeniu Rosji to Anna Karenina będzie w sam raz. Warto rozważyć też lekturę!

Komentarze