RZECZ O JĘZYKU czyli HOWZIT MY BRU?

Dzisiejszy post powstał w ramach projektu językowego Klubu Polek na Obczyźnie! Jeśli jesteście ciekawi jakie języki królują w różnych zakątkach świata - zapraszam do lektury klubowej, tymczasem dzisiaj moja prywatna opowieść o językach południowoafrykańskich :)

Źródło: KLIK

Kraj w którym mamy możliwość obecnie mieszkać może pochwalić się bogactwem językowym. W RPA mamy 11 języków urzędowych ( afrikaans, angielski, xhosa, ndebele, pedi, soto, suazi, tsonga, tswana, venda, zulu) ale znajdzie się też kilka nieoficjalnych. 

Źródło: KLIK

Dwoma językami, które obowiązują w sferze publicznej są angielski (ogólnokrajowo) oraz afrikaans ( lokalnie, np. we Free State). Ciekawym jest fakt, że tutejsza publiczna telewizja proponuje wiadomości w różnych językach. Tak więc np. o 19 możemy posłuchać "sesotho news" a o 18.30 "zulu news", do wyboru do koloru :)

Angielskiego (ogólnie) nie trzeba nikomu przedstawiać, chociaż ta południowoafrykańska wersja różni się nieco od brytyjskiej czy amerykańskiej, ale o tym za chwilę... Obecność angielskiego w tym kraju ściśle związana jest z historią RPA, obecnością wpływów brytyjskich dawno temu (więcej znajdziecie TU).

Ściśle związany z historią jest też afrikaans. Jest to język, który (jeszcze jako "dutch") w roku 1652 przypłynął tu wraz z Holendrami po to, by potem ewoluować w afrikaans, najmłodszy język świata. Afrikaans ciągle jeszcze bardzo dużo ma wspólnego z holenderskim, flamandzkim. Niektórzy określają go jako dialekt, odmianę "dutch". 

Bloemfontein jest bardzo burskim miastem i afrikaans towarzyszy nam niemalże codziennie. Będąc tu zdecydowaliśmy się nauczyć nieco tego języka. Mąż ukończył 2 etapy kursu i teraz przerzucił się na sesotho, ja natomiast jestem w trakcie kursu zaawansowanego (chociaż może "zaawansowanego" to za dużo powiedziane :)). Tak więc zmagam się z tymi charczącymi, gardłowymi dźwiękami mając nadzieję, że pewnego dnia każdy Afrykaner bez problemu mnie zrozumie!

W kwestii gramatyki jest to język prosty. Istnieją tu zaledwie 3 czasy gramatyczne; teraźniejszy, przeszły i przyszły.  Sposoby budowania zdań są dosyć klarowne, chociaż jak wiadomo zawsze znajdą się wyjątki :)

Tak więc zobaczmy:

Ek sing 'n liedjie.             Śpiewam piosenkę
Ek het 'n liedjie gesing.    Śpiewałam piosenkę.
Ek sal 'n liedjie sing.         Będę śpiewała piosenkę.

Wskazówki co do wymowy znajdziecie TU.
Prosta jest również odmiana słówka "być" - "to be or not to be"  jak to niegdyś mawiano :)

ek  is - ja jestem
jy  is  - ty jesteś 
hy  is  - on jest
sy  is  - ona jest
dit  is  - ono jest

ons  is  - my jesteśmy  
julle  is  - wy jesteście
hulle  is  - oni są

Gdzie więc trudność?? 
  
- dziwność, twardość, gigantyczna często długość słów  (gedenkwaardigheid - niezapomniany) no i przede wszystkim inność :) Tak jak spotkamy tu dużo podobieństw do niemieckiego często angielskiego, niewiele tu wspólnego z polskim!

Jeśli chcielibyście posłuchać co nieco w afrikaans, oto kilka propozycji:
TU i TU Charlize Theron rozmawia w tym języku, opowiada jak wymawia się jej nazwisko, choć moim zdaniem jej akcent jest bardzo delikatny. TU, TU kilka bardzo znanych lokalnych piosenek. Afrykanerzy lubią rzewne, nostalgiczne utwory, chociaż bardzo popularna jest też mieszanka country i disco polo, zwane boere musiek  (KLIK) .

Mówiąc o afrikaans nie mogę pominąć kilku sztandarowych słów, stały się one tak popularne, że zostały wpisane do angielskiego słownika, a mowa o:

LEKKER -  słowo wyjątkowe, znaczy (wydawałoby się) tyle co dobre, smaczne, pyszne .. ale jest przede wszystkim wizytówką burskości, lekker może być prawie wszystko - Afrykanerzy twierdzą, że słowa tego nie można tłumaczyć na inne jezyki :)

KUIER - (kejer) dosłownie oznacza wizytę, odwiedziny u kogoś, ale lokalne, kulturowe znaczenie to coś więcej, mowa jest wtedy o wspólnym spędzaniu czasu, przy ogniu, grillu, w dobrym towarzystwie,  biesiadowanie przez długi czas.

BAKKIE - to tutejsze określenie samochodu typu pick-up, 4x4, ale nikt nie używa tutaj tego określenia, zawsze będzie to bakkie :)

Mam nadzieję, że nieco przybliżyłam Wam ukochany język Afrykanerów, wróćmy więc do angielskiego!

Jak już wspominałam angielski to jeden z języków oficjalnych w RPA. Językiem tym może (chociaż nie zawsze chce) porozumiewać się tu niemalże każdy. Mi osobiście czasami bardzo trudno jest zrozumieć angielski czarnych obywateli, akcent potrafi być problemem. Wydaje się, że to dlatego, że lokalne języki są zupełnie inne od angielskiego posiadają wiele "klików" i różnych innych świszczących dźwięków. Poniższy filmik doskonale obrazuje wspomniane klikanie:

 Inną charakterystyczną kwestią jest obecność typowo południowoafrykańskich - angielskich słów! 

ROBOTS - tak tu określa się drogową sygnalizację świetlną, nikt ale to nikt lokalny nie użyje słowa traffic lihgts!  

GARAGE - można by pomyśleć, że chodzi o garaż ale nie! Tak nazywa się tu każdą stację paliw..  

ROUNDABOUT - mnie uczono w szkole, że tak się mówi na rondo :) otóż nie, funkcjonuje circle, traffic circle, ale nie roundabout. Za to jeśli ktoś chce powiedzieć, że przyjdzie za około 10 minut - powie "I'll come at round about 10 minutes" tadaaam!!

Z innych smaczków językowych: funkcjonują co najmniej określenia na "zaraz" lub "za chwilę". Mowa o "just now" - wkrótce oraz "now now" za chwilę :) Na początku byłam trochę tym zdziwiona, ale teraz przeszłam nad tym do porządku dziennego!

Często też łączy się afrikaans z angielskim i możemy usłyszeć np. "This is baie nice" albo " the food is lekker"  :)  

Ponieważ mieszkamy we Free State, czyli prowincji gdzie powszechny jest również język sesotho (z racji bliskiego sąsiedztwa Lesotho - ten język właśnie stamtąd się wywodzi). postanowiłam dodać też kilka słów o sesotho właśnie :)

źródło: KLIK


Dla około 65% obywateli Free State to ten język jest językiem ojczystym. To w nim spotkamy "kliknięcia" ( filmik zamieszczony powyżej), zjawisko lingwistyczne zupełnie niespotykane w rodzinie języków indoeuropoejskich. Choć w całej Południowej Afryce znajdziemy trzynaście rożnych kliknięć, w sesotho używa się głownie trzech ( więcej o tym we wspomnianym filmiku)

Smutnym faktem jest, że choć jest to jeden z 11 oficjalnych języków w kraju, bardzo niewielu białych potrafi w nim mówić. Jest to ‘passe’ i wymaga się od czarnoskórych Południowoafrykańczyków  żeby mówili w afrikaans lub w angielskim, ale nigdy żeby biali zaczęli porozumiewać się w sesotho. Bo przecież nie wypada, trochę głupio i jakoś tak niezręcznie. Szkoda.

Kilka słów z sesotho:

Dumela n’tate/mme – dzień dobry panu/pani
Ke a leboha – dziękuję
Le kae? – jak leci?
Hamonate – W porządku

Na koniec jeszcze ciekawostka na temat sesotho - otóż leksykalny zapis tego języka ustalony został według zasad gramatyki francuskiej; stało się to w połowie XIX w. za przyczyną francuskich misjonarzy, którzy podjęli wyzwanie określenia brzmienia sesotho. Był to jeden z pierwszych zapisanych rdzennych języków afrykańskich; dzięki temu możemy odkrywać obszerny zbiór literatury sesotho.

p.s. Howzit my bru? - Jak się masz brachu? :)

Hope you enjoyed it!  Ek hoop julle geniet dit!  Sethemba uyijabulele!

Komentarze

  1. Świetne! Z tym klikającym kolesiem to bym się polubiła:) Chyba Cię nie zaskoczę jeśli napiszę że odnalazłam pewne podobieństwa do szwedzkiego? Stwierdzam że angielski rządzi i gdzie by się człowiek nie znalazł, zawsze się jakoś dogada. Chociaż afrikaaans brzmi dobrze, serio, podoba mi się. A dla Ciebie Aga szacun za ogarnianie wszystkich tych dialektów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Języki się mieszają i przeplatają, stąd pewnie podobieństwa. Chociaż z tym podobieństwem do szwedzkiego to mnie zaskoczyłaś!

      Z ogarnianiem dialektów jest trudno, ale ponieważ wiele osób nie mówi w swoim języku ojczystym, są tolerancyjni, działa to w różne strony :)

      :)

      Usuń
  2. Super post, bardzo zgrabnie napisany, tresciwy i pouczajacy. Wiele mozna sie z niego dowiedziec o jezykach poludnia Afryki. Pisanie tego posta musialo Ci zajac mnostwo czasu, ale warto bylo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, pisanie zajęło sporo czasu, ale było warto!

      Usuń
  3. bardzo ciekawa notka Aga .. dzięki przeczytałem z wielkim zaintersowaniem ...fascynujący kraj

    .. prawdę mówiąc to Charlize Theron mógłbym słuchać bez końca w jakimkolwiek języku ;^))

    .. a lekker to prawie chyba jak słowo 'wytrych' - 'cool' w Stanach :^)

    ...czytając nuciłem sobie :^)

    '
    A man walks down the street
    It's a street in a strange world
    Maybe it's the Third World
    Maybe it's his first time around
    He doesn't speak the language
    He holds no currency
    He is a foreign man
    He is surrounded by the sound
    The sound
    Cattle in the marketplace
    Scatterlings and orphanages
    He looks around, around
    He sees angels in the architecture
    Spinning in infinity
    He says Amen! and Hallelujah!
    ..
    '


    http://www.youtube.com/watch?v=jqrKejQTynk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotrze i witam wśród obserwatorów!!!

      Cieszę się, że mogłam przybliżyć nieco zawiłości Afrikaans i nie tylko :) a tej piosenki wyobraź sobie, nie znałam wcześniej!!

      Pozdrawiam i zapraszam do mnie częściej!

      Usuń
  4. To prawda,sporo podobienstw z flamandzkim i holenderskim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieki za ten niezwykle precyzyjny i pouczajacy opis!
    A jak Ty odnajdujesz się w tych wszystkich językach?
    Pozdrawiam serdecznie!
    Faustyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.

      Odnaleźć się nie jest trudno, na szczęście jest angielski, który pomaga w najbardziej ekstremalnych sytuacjach :)

      Pozdrawiam Cię również!

      Usuń
  6. Super wpis. Nie miałam pojęcia, że w RPA mówi sią w aż tak wielu językach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lekker jest też kluczem w holenderskim. Na przykład dziś co najmniej 15 razy ktoś powiedział do mnie "lekker weer, he", czyli "wspaniała pogoda, nie". Pierwszy raz dowiedzialam się czegoś o afrykanerskiej gramatyce - rzeczywiście niewiarygodnie uproszczona w stosunku do holenderskiej. Ciekawe czy to tylko skutek izolacji, czy też może częściowo wpływ kontaktu angielskim, którego gramatyka też do skomplikowanych nie należy.
    Bardzo ciekawy post, dzięki! Pozdrawiam serdecznie! Hartelijke groeten uit Nederland!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a myślałam, że "lekker" rządzi tylko wśród Burów :) Nie wiem czy to izolacja, postawiłabym raczej na chęć wyodrębnienia się za wszelką cenę i powstawanie języka "na bazie" holenderskiego...

      Pozdrawiam Cię serdecznie!!!

      Usuń
  8. Piękny wpis, cudowna precyzja, powiedziałbym iście "niemiecka", chociaż może bardziej afrykańska? Gratuluję, podejrzewam, że spoooooooooro się napracowałaś, więc podziwiam i chylę czoła. Trudno mi uwierzyć, że można te wszystkie języki ogarnąć.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz