"Witaj w klubie" i Jared Leto mój oscarowy faworyt.




Odkąd obejrzeliśmy ten film trzymałam kciuki za Oskara dla Jareda Leto. Zafascynowana jego kreacją filmową, nie mogłam przestać myśleć zarówno o jego roli jak i całym filmie.  Zazwyczaj nie uważam, aby fakt, że aktor chudnie/tyje/oszpeca się itp, zapewniał statuetkę, ale w przypadku Jareda, wygląd tylko pomógł stworzyć wiarygodną postać.

Źródło: 1/ 2/ 3

Dynamiczna akcja, ciekawa konwencja, spora dawka humoru. Oglądałam z przyjemnością.

p.s. ciekawy artykuł KLIK

Komentarze