Celebrujemy chwile: rodzinna niedziela


Z nowym tygodniem postanowiłam zasypać Was lawiną zdjęć z naszej niedzieli. A była ona cudowna!! Spędzona w większości w domu, rodzinnie, beztrosko, relaksująco. Pogodę mamy już zupełnie letnią więc nie da rady całych dni spędzać na dworze, ale wczoraj wyjątkowo dobrze koczowało nam się w cieniu ogrodu.  Był czas na rozmowy, wspólne granie, wspólne obiadowanie ( o tym w następnym poście), pluskanie w wodzie - głównie Synka no i przede wszystkim na rodzinne czułości! Ignacy Eksplorował otoczenie ile się dało. Zafascynowany nowym bębenkiem - prezentem urodzinowym od Chrzestnej ( dziękujemy!!!!) umilał nam czas swoimi autorskimi kompozycjami muzycznymi, ale też asystował Tacie przy grze na gitarze, rozpracował statyw aparatowy i potem grzecznie udał się na popołudniową drzemkę! W międzyczasie mieliśmy mała awarię, Otóż młodzieniec chciał złapać pszczołę, która, jak się domyślacie, capnęła do w rączkę właśnie.. Pierwsze ukąszenie za nami ... Zniósł Ignacy je dzielnie.






Czyż to nie cudowny duet, mój :)





































Te oczy ... uwielbiam!!





















Takie akrobacje, proszę Państwa!!


















Zdjęć ogrom, ale wszystkie ulubione, wyjątkowe, trudno mi było wybrać tylko kilka, więc nie wybierałąm :) ! W następnym poście będzie kilka myśli o braaiowaniu. Kulinarnie więc zapraszam!


Dobrego tygodnia kochani!!!

Komentarze

  1. Haha sympatyczny brzdąc, jak to mówią po angielsku "little munchkin" - mały dziamdzia :) gitarzysta i fotograf. Dzielny chłopak bo ukąszenie pszczoły to masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielny, owszem, prawie nie płakał :)

      Miłego dnia!

      Usuń

Prześlij komentarz