środa, 31 lipca 2013

2 weeks!

Niepostrzeżenie minęły 2 tygodnie mojej polskiej przygody. Niby szybko, ale dużo się przez ten czas wydarzyło. Był czas spędzony z rodziną, spotkania ze znajomymi, przyjaciółmi (ale jeszcze nie z wszystkimi i wciąż mi mało!), trochę zwiedzania starych śmieci też było, wszystkiego po trochę.

I ukulturalniłam się nieco w stolicy i akcent patriotyczny się przewinął. Muszę przyznać, że podczas tego koncertu (całość TU) chwilami robiło mi się bardzo sentymentalnie. Nie wiem jak to działa, ale jak kiedyś słuchałam (...) Niech żyje armia, lotnictwo i marynarka polska, Niech żyją żołnierze polskiej armii podziemnej, Niech żyje wolna, niepodległa Polska (...) był to po prostu fragment tekstu. Teraz, śpiewający tłum młodych ludzi spowodował że odczułam, jak ta nasza Afryka daleko ... Albo jak ta nasza Polska daleko?

Jak to mówią tam dom Twój gdzie serce Twoje ...

A moje zostało w Bloem :)

Źródło: klik

























Cudownego wieczoru Wam życzę 
DZIĘKUJĘ, że do mnie zaglądacie nawet jak mnie nie ma :)
a właściwie jak chwilowo bywam tu rzadziej..

A.

niedziela, 21 lipca 2013

One of my favourite


Teraz już tak na dobranoc :)






















South Africa 2013

http://www.mandeladay.com/

18 lipca obchodzono Dzień Mandeli. Coroczne święto. 
Chwilę po fakcie zapraszam Was na stronę poświęconą temu wydarzeniu o TU

Bo każda okazja jest dobra, aby zrobić coś dobrego :) 



Spokojnego wieczoru :)



sobota, 20 lipca 2013

Polandia

Dotarłam. Bezpiecznie i bez większych przygód. Tylko jeden z samolotów miał opóźnienie :) W Polsce lato w pełni. Kolorowo, wilgotno i właśnie ta wilgotność daje mi się trochę we znaki. Przez pierwsze dni chodziłam nieco śnięta, źle znosiłam temperatury, które mają się nijak do letnich temperatur w Bloem. Ale jednak męczyłam się nieco. Teraz już jest dużo lepiej, zaczynam eksplorować okolicę!

Ogród Mojej Mamy zachwyca! Otoczenie domu piękne, brzozy szumiące, kwiaty kwitnące i wszechobecna zieleń. Super!




Udanego weekendu Wam życzę  i pozdrawiam z Polski :)


wtorek, 16 lipca 2013

Koncentracja przed podróżą!

Hmm... tematów na posty mam w głowie mnóstwo. Wiele wydarzeń, miejsc, ciekawostek, o których chciałabym Wam opowiedzieć, pokazać, podzielić się opiniami. Ale to już chyba z polskiej ziemi pisać będę. Otóż od weekendu zauważam u siebie problemy z koncentracją. Podekscytowanie połączone ze stresem przed podróżą daje o sobie znać w dosyć osobliwy sposób. Trudno mi dokończyć zaczęte działania. Obmyślam, czy oby wszystko odpowiednio zapakowałam. Obmyślam razy nie-wiem-ile! A już jak zamiast w wodzie pędzel umoczyłam w herbacie - stwierdziłam, wystarczy :) :) :)

Przyznaję, że zapakowanie się w tak długą podróż nie jest łatwe. Z całą wdzięcznością dla Emiratów, że powiększyli dopuszczalny bagaż bezpłatny do 30 kg - i tak musiałam się przepakowywać bo ciągle kilogramów wychodziło za dużo!Ech...

Tak więc pewnie ulży mi dopiero jak przejdę przez wszystkie kontrole, bramki, odprawy i siądę w spokoju w fotelu. Czyli za kilka godzin :) Cóż, ciekawa jestem jak to jest z tym Waszym latem :) Niedługo się przekonam!



Uściski, 
Agnesss


the pursuit of happYness

TO jest dopiero film!


















W moim rankingu 10/10.

Polecam!!!

poniedziałek, 15 lipca 2013

Dzień 7: ULUBIONE MIEJSCE

Hmm, tym razem pozwolę sobie na nagięcie zasad wyzwania. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to ten jeden raz :) Otóż z racji, że (europejsko) letnie edycje zabawy obfitują w letnie, plażowo-zwiewne tematy a u nas zima i nie w głowie pluskanie się w basenie (do oceanu daleko...) - postanowiłam pokazać Wam zdjęcie ... sprzed chwili :) Dłuższej chwili :) Ocean i tutejsze plaże to jedno z moich ulubionych miejsc :) Mogę wracać tam bez końca!


























Cudownego tygodnia Kochani!!!

Dzień 6: WODA

Jako żona chemika aż by się tu prosiło umieścić jakąś chemiczną interpretację tematu :) Jakiś wzór, zdjęcie cząsteczki, ale nie! Moja woda nie będzie też w oceanicznym wydaniu ani też rzeki, morza, nic z tych rzeczy.

Ponieważ deszcz tu jest prawdziwym dobrodziejstwem i każdy cierpi z powodu jego braku i wszechobecnego kurzu - moja woda związana jest właśnie z deszczem, który odwiedził nas kilka dni temu (wg zasad wyzwania zdjęcia powinny być najpóźniej sprzed tygodnia, więc wszystko się zgadza!) 

Voila!


Zapraszam też do Uli, aby zerknąć na inne interpretacje wody :)


Dzień 5: DOTYK

Witam Was poniedziałkowo i śpieszę uzupełnić moje lipcowe wyzwanie :) Weekend intensywny jak również zawirowania internetowe uniemożliwiły mi bycie na bieżąco w blogosferze i odwiedzanie innych uczestników wyzwania jak i moich ulubionych blogów, czas to nadrobić!

Temat na piąty dzień wyzwania to dotyk. W Afryce bardzo popularne jest noszenie dzieci na plecach, w specjalnie zawiązanej chuście albo po prostu kocu. Wiele dzieci spędza tak godziny dziennie, podczas, gdy mama pracuje, gotuje itp. Myślę, że nie bez znaczenia jest bliskość mamy, jej dotyk i ciepło :)


czwartek, 11 lipca 2013

Dzień 4: COŚ NIEBIESKIEGO

























Czwartego dnia u Uli niebiesko, że ho ho! Moja niebieska wariacja jest ciut orientalna, trochę afrykańska i przede wszystkim nieco w kolorze blue :) No i akwarelowa! 

Cudownego wieczoru Wam życzę :)

Exceptional meeting ;)

Kilka dni temu wybraliśmy się w odwiedziny do Ludwika. Słodki malec w dniu spotkania miał zaledwie 10 dni! Cudowny chłopiec o niesamowitych, ciemnych, długich (!) włoskach :) Ciocia Aga zachwycona :) Gratulujemy rodzicom i pozdrawiamy!!!

A few days ago we visited our friend's son Ludwig. Cute little baby-boy! On that very day he was only ten days old :) Marvellous boy with amazing dark, long hair :) Auntie Aga is delighted :) Congratulations, parents! Hereby we wish you all the best!!!


Dzień 3: COŚ INSPIRUJĄCEGO

Z chwilowym opóźnieniem zapraszam na trzecią odsłonę lipcowego wyzwania fotograficznego :) 

Dzisiaj pokażę coś inspirującego. Inspiruje mnie wiele rzeczy; niezwykła przyroda, piękne krajobrazy, kwiaty, zwierzęta ... ale też Internet, czasopisma, albumy czy ludzie na ulicy. Z niemalże wszystkiego, co wpadnie mi w ręce można "coś wyczarować", częściowo lub w całości potem wykorzystać w działaniach. Tym razem Ideas, bardzo  ciekawy południowoafrykański  magazyn. Trochę hand-made, trochę DIY, trochę o kulinariach, trochę o podróżach, wszystko, co potrzebne do działania!



wtorek, 9 lipca 2013

ZOO



Korzystając ze słonecznej niedzieli wybraliśmy się do miejscowego ZOO. Wspominałam o tym miejscu TU, pisząc o atrakcjach dla dzieci i młodzieży, ale zapewniam Was, że dla dorosłych też jest ok :) Osobiście nigdy nie byłam fanką takich miejsc, próbuję sobie przypomnieć jakieś inne "dobrowolne" wypady do ZOO, pomijając wycieczki szkolne i nie pamiętam :) Tym bardziej, że Afryka oferuje ogrom miejsc, gdzie zwierzęta można oglądać na wolności, w parkach narodowych, na dzikich stepach lub farmach. Hmm, rozpieszcza nas ten Czarny Ląd :) 

Niektóre zwierzęta były w trakcie drugiego śniadania, a może to bananowy obiad?  :)
























Inne odpoczywały, wygrzewały się na słońcu :)






Przyznaję, że tegoroczna zima oferuje przyjemnie słoneczne dni. Trzeba korzystać ze słońca ile się da :)

 :)

 Poza idealna, dostojna!




 I nieco większych osobników :)




Z tak bliska nosorożca podziwiałam po raz pierwszy :)

Dzień 2: ZA OKNEM

To temat na drugi dzień lipcowej zabawy wyzwaniowej. Skoro dzisiaj o tym co za oknem, po raz kolejny już pokażę Wam jakże pozytywny widok. Cytrynki dorodne, zimowo dojrzałe, które zaglądają do naszej sypialni :) Owe cytryny były jedną z pierwszych rzeczy, które zachwyciły mnie po przyjeździe tutaj!


























Tradycyjnie już polecam zerknąć na inne blogi, można wtedy podejrzeć co u kogo jest za oknem :)

Udanego wtorku :)

p.s. A już za tydzień o tej porze będę w pełnej gotowości, kilka godzin przed lotem do Polandiiiiii!!!

poniedziałek, 8 lipca 2013

Potem

Potem - Rosamund Lupton

Źródło: Internet
Potem to moje pierwsze spotkanie z autorką. Mimo, że Lupton debiutowała inną powieścią (Siostra), która to stoi u mnie na półce, postanowiłam zacząć od Potem. Zazwyczaj nie czytam też thrillerów... :) Tym razem było inaczej! Thriller, opowieść o tragedii w rodzinie, o miłości matki do dziecka ale też historia kryminalna, którą nie tak łatwo rozwikłać. Książka trzymająca w napięciu, wciągająca, czyta się ją bardzo szybko. Mi zajęła 2 dni (w oczekiwaniu na Męża:). A ponieważ bohaterowie nie mają zbyt dużo czasu na odkrycie prawdy, tym szybciej chce się poznać zakończenie :)

Jedyne, co mnie zawiodło to zakończenie właśnie (w kontekście kryminalnym), za dużo różnych wersji, za dużo zawiłych teorii, za dużo. 

Lektura przyjemna, ale bez WOW, nie wiem jak długo będę ją pamiętać i wspominać.





Wyzwanie lipcowe czas zacząć :)

Witajcie,

Dzisiaj zaczyna się lipcowe wyzwanie Uli, w którym postanowiłam wziąć udział. Temat na dzisiaj to odbicie. Twoje odbicie. Pomysłów na interpretację tego pojawiło się kilka. Ale wygrało najbardziej tradycyjne :) Odbicie lustrzane. Temat wdzięczny, królują lusterka i zdjęcia dzieci. Wszystkie pozostałe interpretacje możecie podziwiać TU. A moje poniżej :)























xoxo
A.

czwartek, 4 lipca 2013

Watercolor art - birds

Witam Was czwartkowo :)

Zanim zaproszę Was na kolejną odsłonę moich akwarelowych wyczynów powiem Wam, że jestem zadowolona, gdyż tak sobie rozplanowałam ten "słomiany" tydzień, że mija i bardzo szybko i intensywnie. Zaraz pędzę na lekcje gry na pianinie. Długa droga jeszcze przede mną z tym brzdąkaniem, ale już co nieco wychodzi :) Cierpliwość jest wskazana! Poza tym zaczęłam już realizować listę STĄD :) no i rzeczy do zabrania, które elegancko składam w jedno miejsce, przybywa :) Plan na dzisiaj to również kawa, kolacja, wino, kino - wszystko w doborowym towarzystwie :) A Wy jakie macie plany na czwartkowe popołudnie i wieczór?

A oto i moje  ptaki :) 


 I w nieco innej konwencji :)



























Ula już zapowiedziała lipcowe wyzwanie, które zaczyna się w najbliższy poniedziałek. Planujecie wziąć udział?

środa, 3 lipca 2013

As Good As It Gets

Humor, jaki lubię.
Ciekawy scenariusz.
Gra aktorska na dobrym poziomie.
2 oscary.



Art & african tray

Dawno nie pokazywałam Wam moich zajęciowych projektów. A to dlatego, że moja fascynacja akwarelami trwa! I nic nie wskazuje na to, aby miała się szybko skończyć :) Ale do rzeczy! Dzisiaj pokażę Wam tacę z motywem afrykańskim. Taca powstała niedawno. Będzie stanowiła zestaw z moją "afrykańską zastawą". Jakiś czas temu wspominałam Wam, że maluję ceramikę. Projekt trwał długo ale niebawem pokażę Wam efekty (teraz ceramika czeka na wypiekanie). Pomalowaną ceramikę trzeba piec w specjalnym piecu w bardzo wysokiej temperaturze. Stąd wspomniany wypiek :)

Oto i taca!


 Przyznaję, że powoli afrykańskie motywy w moich działaniach mi się przejadają. Ale ponieważ są takie kolorowe i optymistyczne - zapewne jeszcze do nich wrócę nie raz :) Mój Ndebele domek też już prawie skończony, wkrótce go Wam pokażę. Żeby nie być gołosłownym - poniżej zapowiedź mojej zastawy :) Zastawa to może za duże słowo, ale jednak. Kubki już są w użyciu :)




wtorek, 2 lipca 2013

Big Tree in Tsitsikamma forest

W RPA znajdziemy wiele pomników przyrody. Podobnie jak Dąb Bartek w Polsce, tutaj jest Big Tree. Rośnie ono na terenie Parku Narodowego Tsitsikamma, na południu kraju. Jest to bardzo zielona część Afryki Południowej. Bardzo różna od półpustynnej, centralnej części kraju (Bloem). Czuliśmy się tam jak w Europie :)



Big Tree jest z gatunku Yellowood, nie występuje on w Polsce. W lasach Tsitsikamma możemy spotkać wiele gatunków rodzimej afrykańskiej roślinności. Tutejsza pisarka Dalene Matthee kilka książek poświęciła właśnie tym okolicom, lasom i przyrodzie. Część z opisywanych przez nią historii rozgrywa się właśnie tutaj. Mąż jest w trakcie lektury Fiela's child ("Fiela se kind"), zabiorę się za jej książki po powrocie z Polski :)




Jako, że byliśmy tam już chwilę temu widać, że fryz Męża teraz prezentuje się nieco inaczej a i moja opalenizna zniknęła :P