Hello wednesday!

Witajcie, witajcie :)

Źródło: Pinterest
 O wyjeździe górskim - weekendowym Wam wspominałam. I takowy się odbył. Był intensywny, żeby nie powiedzieć ciężki! Było i łażenie po górach i wspinanie!!! Były potoki mniejsze i większe i źródełka urocze. I strach chwilami i zadowolenie. W poniedziałek za to była senność i okrutne zmęczenie na całego! 

Wkrótce pokażę Wam kilka fotek, tymczasem chwalę się, że wczoraj zaliczyłam pierwszą lekcję kursu Afrikaans na Uniwersytecie Free State. Do tej pory mniej lub bardziej regularnie miałam lekcje z naszą gospodynią i ten zwyczaj zamierzam kontynuować :) Ale doszłam do wniosku, że zasób słownictwa mam spory, dużo rozumiem - tylko gorzej sprawy się mają z mówieniem. Ten kurs ma to zmienić! Zobaczymy :) Jak dotąd wszystko rozumiałam i czułam się trochę jak prymus, hehe, ale też ciekawa jestem co dalej? Miło tak się poczuć studencko znowu ...

Zakręcony tydzień a może to ja prostu wprowadzam chaos? Ciężko mi się zorganizować, gdyż myślami jestem już na lotnisku Tambo w Johannesburgu :) Za tydzień będę witać tam Gościa! Nawet za 6 dni!

A jutro losowanie - rozwiązanie konkursu :)

Miłego popołudnia, 

A.

Komentarze