Kokos

Od zawsze uwielbiam draże kokosowe "Korsarz", ale nie o tym będzie ten post :) Otóż niedawno mieliśmy okazję spróbować najprawdziwszego, świeżego kokosa, który do Cape przyjechał prosto z Mozambiku. Najpierw pan sprzedawca odciął nam kawałek orzecha ogromnym tasakiem i mogliśmy degustować mleko, świeże, chłodne, o bardzo delikatnym ledwo wyczuwalnym smaku. 

Potem, tym samym tasakiem, przepołowił naszego kokosa i zobaczyliśmy niesamowite, kokosowe wnętrze. Miąższ był przepyszny, kojarzył mi się z niedojrzałym jeszcze orzechem włoskim, lekko chrupiącym, dosyć twardym, słodkawym. Hmm ...  

Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję spróbować kokosa - polecam :) A może już próbowaliście?


Komentarze