Art 7 & 8 - Ideas workshops

W piątek i sobotę uczestniczyłam w warsztatach kraftowych organizowanych przez magazyn Ideas. Jest to bardzo popularne tutaj czasopismo, które zachęca do kreatywności, proponuje różne techniki DIY i może być ciekawym źródłem inspiracji do działania, nie tylko hand-made ale również kulinarnego. Było ciekawie, każdy uczestnik dostawał pakiet startowy, w skład którego wchodziły niezbędne do pracy akcesoria i gadżety. No i przede wszystkim była możliwość spróbowania czegoś (jak dla mnie) nowego. Minusem był wszechobecny Afrikaans ... Otóż Bloem to bardzo afrykanerskie miasto, czego doświadczyłam już nieraz. Ale teraz, spodziewałam się bardziej mieszanego towarzystwa, różnorodnego - też w kwestii języka. Niestety okazało się, że jestem jedyną angielskojęzyczną osobą i jak się możecie domyślić - wszelkie instrukcje omawiane były w Afrikaans. Mój poziom tego języka niestety jeszcze nie jest tak zaawansowany, aby zrozumieć szczegółowe instrukcje dotyczące rodzaju kleju, czy innych szczegółów więc musiałam czekać na osobiste tłumaczenie... Moje sąsiadki okazały się bardzo miłe i chętnie służyły pomocą, ale mimo to niesmak i niedosyt pozostał.

Pierwsze spotkanie dotyczyło techniki decoupage. Próbowałam swoich sił w tej dziedzinie po raz pierwszy i oto co stworzyłam:



























Nasze abażury ozdabiałyśmy metodą serwetkową, jakże wielkie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że dostępne są nasze łowickie motywy :) Serwetki made in Poland :) Postanowiłam więc skomponować coś typowo polskiego - dla odmiany. Fajna zabawa i bardzo odprężające zajęcie!

Drugie warsztaty poświęcone były robieniu magnesów na lodówkę. Szczegółową instrukcję znajdziecie TU. A oto magnesy made by Agnesss :)  Ponieważ wiszą już sobie na lodówce, postanowiłam pokazać Wam tę część naszej kuchni.

 I między innymi prace mojej siostry Zosi :)


































Jak możecie się domyślić - na tych uroczych ilustracjach ja i Mąż; Mąż i ja
- obydwoje w wersji z krótkimi włosami :)

Komentarze

  1. Fajne warsztaty !! Szkoda, że pojawiła się bariera językowa, ale jak widać poradziłaś sobie świetnie z wykonaniem wszelkich zadań :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! Super prace - i Twoje i Twojej siostry :-) Szkoda, że miłaś problem językowy, ale patrząc na rezultaty to język nie miał znaczenia :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, ale czemu niesmak i niedosyt? Apartheid juz sie skonczyl :P A tak na serio, zapytaj po prostu nastepnym razem, w jakim jezyku beda zajecia. Swietne prace!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z kontekstu dużo można zrozumieć, więc wiedziałam co mam robić - ale bez żarcików i całej "esencji" ... Stąd wspomniany niedosyt...

    Kasiu,
    Pytałam, pisałam ale nikt mi nie odpowiedział.
    Niestety dewiza "klient nasz pan" nie wszędzie tu jeszcze obowiązuje :)
    A z tym apartheidem ... różnie bywa ;P

    Afrykanerzy są bardzo zakochani w swoim języku... przekonuję się o tym w różnych sytuacjach.
    Niemalże każdy zna angielski ale z chęcią do mówienia w tym języku różnie bywa.

    p.s. dziękuję Dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, oficjalnie go nie ma ;)
      Klient nasz pan obowiazuje raczej w bardzo niewielu miejscach na ziemi, cala reszta wyznaje zasade: pocaluj mnie w nos ;)

      Co do angielskiego, to tak jak Francuzi, kazdy udaje, ze mowi tylko po francusku

      Usuń
  5. Podziwiam! Jak na pierwsze próby rezultat bardzo dopracowany :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aga, jaka Ty zdolna jesteś.. a swoją drogą takie zajęcia to na pewno fajna sprawa nieważne w jakim języku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna sprawa, bardzo! Polecam spróbować jeśli tylko nadarzy się okazja :)
      p.s. dziękuję

      Usuń

Prześlij komentarz